Zimowe turnieje w Arenie

Przerwa zimowa to chyba najnudniejszy okres w roku dla naszego kibolskiego światka. Meczów brak, a po rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego oraz Pielgrzymce Kibiców na Jasną Górę, aż do inauguracji rundy nic praktycznie się nie dzieje. W przeszłości zimową pustkę wypełniały turnieje, organizowane w naszej poznańskiej Arenie.

Przerwy zimowe w ostatnich sezonach są wyjątkowo krótkie - granie kończymy tydzień przed Świętami, zaś rozpoczynamy w drugi weekend lutego. Łagodniejsze w ostatnich latach zimy zachęcają do coraz odważniejszych rozmów o jeszcze większym skróceniu zimowej pauzy. Kiedyś jednak  granie kończyło się w listopadzie, a zaczynało czasem dopiero w marcu. Zimowa przerwa była przekleństwem dla kibiców. Teraz, choć okres jest króciutki, a pierwszą jego część wypełniają Święta, rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego i Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców, także wkrada się zniecierpliwienie i wyczekiwanie na inaugurację wiosny. Drzewiej przerwę zimową wypełniały więc rozmaite turnieje. Najsłynniejsze odbywały się chyba w katowickim Spodku, w Łodzi na przykład rozgrywano popularny Puchar Orła, miały też miejsce turnieje w Niemczech na sztucznej trawie, gdzie zapraszane były polskie ekipy. W Poznaniu nie było inaczej i również zimą coś się dzięki temu, w naszym, kibicowskim świecie działo.

Tradycja zimowych turniejów sięga roku 1995. Wtedy to w poznańskiej Arenie odbył się Żywiec Trade Cup. Hala ta, niewątpliwie jeden z bardziej charakterystycznych budynków w naszym mieście, została wówczas gospodarzem turniejów na długie 16 lat. Przez ten czas tylko w roku 1997 i 2003 nie przeprowadzono tam turnieju. W 1997 roku turnieje odbyły się za to w Swarzędzu i Szamotułach, gdzie nie zabrakło obecności kiboli Kolejorza.

Gwarant Cup 1996

Wspomniane pierwsze rozgrywki w roku 1995 wygrał Lech, a atrakcją turnieju był zespół Old Stars składający się z dawnych gwiazd Kolejorza.  12 miesięcy później turniej trwał dwa dni - 27 i 28 stycznia, a ciekawostką był udział zagranicznych drużyn, grającego wówczas w Lidze Mistrzów duńskiego Aalborga i niemieckiego Vfb Lipsk, za którym podążyła też delegacja kibiców. Z tego roku pochodzi też powyższa fotka naszego sektora. Piłkarsko była to jedna z lepszych edycji.

W roku 1997, tak jak zostało to wspomniane piłkarze rywalizowali w dwóch turniejach w Swarzędzu i Szamotułach.

Kolejna odsłona turnieju przyniosła nam nieoficjalne mistrzostwa Wielkopolski, bo zmierzyły się w nim tylko kluby z Pyrlandii. Triumfował Lech i Piotr Reiss, który został królem strzelców. W latach 1999 - 2002, przez cztery edycje turniej cieszył się coraz większym zainteresowaniem. Podczas każdej rywalizacji Lechowi nie brakowało naszego wsparcia, poniżej kilka fotek z roku 2002, kiedy poza dopingiem ubarwiliśmy trybuny hali kartoniadą, sektorówką i balonami.

W Arenie mogliśmy oglądać w tych latach miedzy innymi Arkę Gdynia, GKS Bełchatów, GKS Katowice, Amicę Wronki czy też Dyskobolię Grodzisk.

W roku 2003 rozgrywek nie było, więc następny turniej odbył się po 2 latach przerwy. Panowała na nim nieciekawa atmosfera, bowiem nasza drużyna nie chciała wystąpić w proteście przeciwko zaległościom w wypłatach. Turniej wygrała Arka, która pokonała w finale Widzew.

Rok 2005 to piłkarskie zmagania, pod szyldem Lotto Cup, które wygrała Unia Janikowo. Drużyna ta przyjechała zamiast Radomiaka Radom, bo ten w ostatniej chwili wycofał się ze startu. Stawkę  uczestników uzupełniali: GKS Katowice, Warta Poznań, Lech Oldboje, Arka Gdynia i oczywiście Lech.

Lotto Cup 28.01. 2005

Rok 2006 przyniósł spore emocje kibicowskie. Wydarzeniem była obecność 300 kibiców Widzewa, a poza nimi w hali byli obecni kibice Arki, Cracovii i my w roli gospodarza rzecz jasna. W sumie na trybunach zasiadło ponad 2000 osób, nie zabrakło flag na kij, sektorówki-koszulki, a także pirotechniki.

Turniej rozkręcał się z roku na rok. W 2007 stawiliśmy się na trybunach w około 4000 osób, a poza nami do Areny zjechali nasi bracia z Arki i Cracovii w około stuosobowych grupach, a także ponownie Widzew, tym razem w 600 głów. Zarówno my jak i przyjezdni z województwa Łódzkiego nie szczędziliśmy pirotechniki, wspieraliśmy także konkretnym dopingiem swoje zespoły.

Rok później nas znów było coś około 4000. Ponownie nie zabrakło pirotechniki i opraw, a także świetnej zabawy i fanatycznego dopingu.

Widzew poprawił swój wynik z poprzedniej edycji o 2 setki.

Poza tym w turnieju wystąpiła Cracovia (około stu osób), Slovan Liberec (Kilka osób), Polonia Bytom i drużyna gwiazd Ligi. W 2009 roku utrzymaliśmy swoją liczbę, a na imprezie zagościli po raz pierwszy kibice Jagiellonii Białystok w liczbie około 100.

Poza tym zawitali do nas można powiedzieć tradycyjnie Gdynianie, tym razem w liczbie 300, a na turnieju wystąpiły również drużyny Warty, Gwiazd Ligi Polskiej i Korony Kielce.

My zaprezentowaliśmy tradycyjnie konkretny doping, a także nie zabrakło z naszej strony opraw z użyciem pirotechniki. Hasłem głównej prezentacji było: "W stylu tym niezmiennie trwamy - bo robimy co kochamy!"

Druga oprawa składała się z kartoniady, małej sektorówki z herbem oraz hasłem z przyśpiewki: "My wierzymy tylko w KKS!"

Poza tym tradycyjnie konkretnie śpiewaliśmy wspierając Kolejorza i ćwicząc przed nadchodzącą rundą nasz repertuar.

Na turnieju symbolicznie pożegnaliśmy też Macieja "Oniona" Bartkowiaka, który odszedł od nas kilka dni przed turniejem.

2010 rok przyniósł jeden z ciekawszych turniejów. 15 stycznia w Arenie poza rzecz jasna nami, stawiła się Arka w niemal pół tysiąca głów, ponownie Jagiellonia w około 100 osób, a także 250 kibiców Górnika Zabrze, którzy zaprezentowali się bardzo dobrze zarówno wizualnie jak i pod względem wokalnym oraz ultrasowskim.

Poza tym my przyszliśmy w naszej stałej liczbie, a stawkę piłkarską turnieju uzupełniły GTS Wisła Kraków i Legia Warszawa.

Na tym turnieju zaprezentowaliśmy całkiem udaną oprawę z hasłem "Brucia la Terra":

Rok później odbył się ostatni turniej w Arenie. Wysokie ceny biletów i słaba mobilizacja, a także pewne zmęczenie materiału sprawiło, że turniej był niewypałem i wyczerpała się jego formuła.

W Arenie stawiła się Jagiellonia, Arka, Cracovia, zaś najlepiej pokazał się GKS Katowice.

Stawkę uzupełniali Warciarze i oczywiście my w dużo mniejszej liczbie niż w poprzednich latach.

***

Remes Cup Extra 2011 był ostatnim jak dotychczas turniejem zimowym rozgrywanym w Arenie. Rozgrywki nie miały może tak bogatej historii kibicowskiej, jak legendarne turnieje w katowickim Spodku w latach dziewięćdziesiątych, ale cieszyły się naszym zainteresowaniem więc na trybunach nudno z pewnością nie było. Najlepszym okresem były lata 2007-2010, gdy rozegrane 4 edycje zapełniały halę do ostatniego miejsca, a na trybunach nie brakowało opraw, pirotechniki i świetnego dopingu. Przybywały także do nas ciekawe ekipy - Widzew, Jagiellonia, Górnik Zabrze, a także stali goście, czyli nasi bracia z Gdyni i Krakowa. W 2011 roku ciśnienie jakby spadło, organizatorzy podyktowali też absurdalne ceny biletów i choć przygotowana była nawet oprawa to nie przeprowadzono jej z powodu niskiej frekwencji. W hali bawili się właściwie tylko kibice katowickiej GieKSy.

W 2012 roku turnieju już nie było i do dziś nic nie zwiastuje by rozgrywki powróciły. W 2011 roku czuć było przesyt, teraz gdy wspomina się tamte styczniowe emocje w martwym kibicowsko okresie, aż chciałoby się iść do Areny i poczuć namiastkę atmosfery z Bułgarskiej oraz spotkać się w kibolskim gronie. Turniej był też bowiem okazją do zgodowej integracji, która przenosiła się na miasto, które długo w turniejowy weekend nie mogło zasnąć. Z drugiej strony przerwa zimowa nigdy nie była tak krótka jak w ostatnich latach, więc nadal istotne pozostaje pytanie - czy turniej miałby sens. Póki co pozostaje nam oglądać stare materiały i wspominać, a jest co, bo w naszej ukochanej Arenie zadbaliśmy o odpowiednie wsparcie dla Kolejorza i prezentację naszego stylu na wysokim poziomie.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress