Podsumowanie rundy wiosennej sezonu 2014/15

Podsumowanie rundy jesiennej zamieściliśmy w grudniu i od wydarzeń z tego miesiąca zaczynamy podsumowywanie kibicowskiej wiosny. Grudzień to dla nas Poznaniaków i Wielkopolan szczególny czas, bo obchodzimy wówczas rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego, które sporym wysiłkiem udało nam się nieco odkryć dla szerszego kręgu ludzi. Te wysiłki zostały docenione po rundzie wiosennej, w postaci przyznania nam odznaki honorowej "Wierni Tradycji" przez Prezydium Zarządu Głównego Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego. Jest to nagroda za całokształt naszej pracy wykonanej wokół upamiętnienia tego wydarzenia. 96. rocznicę wybuchu tego zwycięskiego zrywu uczciliśmy w huczny sposób. Szukając nowych miejsc, w których jeszcze nie przeprowadzaliśmy głównych obchodów wybraliśmy tym razem most św. Rocha. Na nim zaprezentowaliśmy transparent z fragmentem Marsylianki Wielkopolskiej "Wielkopolski los się waży więc wszyscy na straży!" Ponadto na moście została powieszona wielka powstańcza flaga. Na więcej nie pozwoliły warunki atmosferyczne i oblodzone przęsła. Całość dopełniły race odpalone na moście i na obydwu brzegach rzeki.

Przerwa zimowa obfitowała w wydarzenia o charakterze patriotycznym, bo już 10 stycznia sporą, bo ponad stuosobową delegacją wybraliśmy się do Częstochowy na VII Patriotyczną Pielgrzymkę Kibiców. Trzecią wielką okazją do upamiętnienia naszej historii i zamanifestowania naszych wartości był tradycyjnie Marsz Zwycięstwa. Tym razem przeszedł on przez Kaźmierz, gdzie prężnie działa lokalny nasz FC, a "wyjście" marszu na landy będzie kontynuowane w kolejnych latach, by na 100. rocznicę wybuchu Powstania wrócić do Poznania.

Przez poruszenie tematu Marszu Zwycięstwa płynnie możemy przejść do opisu rundy w naszym wykonaniu, bo tak (nie)szczęśliwie się złożyło, że odwieszono nam zakaz wyjazdowy do Szczecina i wydarzenie w Kaźmierzu miało odbyć się równolegle. Odwołać się go już nie dało więc frekwencja była słabsza niż zakładano. Tymczasem na organizowanym w ekspresowym tempie wyjeździe w Szczecinie było nas 470. Na wyjazdy mogli się też wybrać kibice innych klubów objęci zakazami po jesieni.

Na tej zasadzie normalnie dopingowali swój zespół kibice Ruchu w meczu z nami na Bułgarskiej w 22. kolejce. Wówczas wywiesiliśmy w Kotle transparent o treści: „Ekstraklasa: Biszof, Animucki, Mrowiec Nic o nas bez nas!” odnoszący się do sytuacji na linii kibice – władze ligi.

Lech - Ruch 22.02. 2015 (4)

Przed rundą odbyły się bowiem rozmowy na temat wzajemnych relacji, a głównym problemem były właśnie masowe zakazy wyjazdowe i spore kary finansowe z jesieni. Rozmowy w tej kwestii zakończyły się pomyślnie i władze ligi zarządziły abolicję. Transparent - identyczne wisiały na wszystkich stadionach w lidze - miał jednak przypominać krawaciarzom, że niezależnie od ogromnych pieniędzy ładowanych przez sponsorów w tę ligę to nadal my jesteśmy główną jej siłą, szkoda że traktowaną w tak zły sposób. O ile przed rundą sytuacja się unormowała, o tyle po zakończeniu sezonu wszystko wróciło do patowej sytuacji z przerwy zimowej. Znów posypały się zakazy wyjazdowe i drakońskie kary finansowe dla wielu ekip.

Na tym samym meczu powiesiliśmy także inny transparent, w którym wracaliśmy jeszcze do kwestii obchodów Powstania Wielkopolskiego. Jak pisaliśmy wówczas w relacji z meczu:

W Kotle wisiał też drugi transparent, odnośnie pamięci o Powstaniu Wielkopolskim. Po grudniowych obchodach, jakiś zlewaczały publicysta na ponoć poczytnym blogu oburzał się, że nasze transparenty to „szmaty”, a kibicowskie inicjatywy, dzięki którym wielu Wielkopolan zwłaszcza młodych odkryło temat Powstania i jego znaczenia, nie mają nic wspólnego z patriotyzmem (!). Te wynurzenia i żałosne bzdury były tylko impulsem do wyrażenia tego co dawno już nam doskwierało. Tak jak jesteśmy wierni hasłu „Nie dla mediów wizerunku – tylko z dumy i szacunku” – tak nie da się nie dostrzec, że poza nami i kilkoma środowiskami tematu Powstania nie porusza szerzej nikt z władzami miasta i województwa na czele, a upamiętnienie tego wielkiego wydarzenia jest raczej skromne. Stąd nasze hasło, które widniało na piętrze Kotła w I połowie: „Nie obchodzi nas wcale płacz „autorytetów” – pamiętamy o Powstaniu przy bierności gabinetów”.

Lech - Ruch 22.02. 2015 (9)

Począwszy od meczu z chorzowskimi zostały wprowadzone bardziej restrykcyjne zmiany w Kotle. Głównie dotyczyły dołu trybuny skąd wyproszone na piętro zostały dziewczyny, a także zaangażowania w śpiew. Dziś można powiedzieć, że zmiany wyszły nam na dobre. Na pierwszym meczu przy Bułgarskiej na stadionie przeprowadzona została także akcja "Flagowisko", zainicjowana przez SKLP i rozpromowana przez klub. Na całym stadionie zaroiło się więc od flag i transparentów.

Na Bułgarską powróciliśmy dopiero w marcu na mecz z Jagiellonią. W tym miesiącu z pięciu meczów, aż 3 zagraliśmy w Poznaniu, na ligowy wyjazd do Bydgoszczy nie pojechaliśmy w ramach wsparcia walczących z właścicielem-szkodnikiem kibiców Zawiszy zaś w 170 osób stawiliśmy się w klateczce w Pruszkowie na ćwierćfinale Pucharu Polski. Wcześniej zaś zaliczyliśmy wyjazd na Cracovię, gdzie w 830 osób zajęliśmy miejsca w młynie Pasów.

Pierwszy weekend marca upłynął też pod znakiem upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych. W tym temacie najwięcej działo się w Pile, głównie z inicjatywy kibiców Lecha, nie próżnowały też FC z innych miast jak Koło czy Ostrów. Sporo z naszym udziałem działo się też oczywiście w Poznaniu.

Bezsprzecznie wydarzeniem początku rundy był mecz domowy z Legią. W ostatnich latach różnie na tych "szlagierach" bywało, tym razem udało się odpowiednio ogarnąć "derby Polski". W meczu triumfowali wreszcie nasi piłkarze, a na trybunach kibolstwo. Trzy oprawy przygotowane przez LPU sprawiły, że niemal cały mecz w Kotle coś się działo, a doping zwalał z nóg i nie rozmywał się mimo pełnego obiektu. Mecz był też dla nas małym świętem, ponieważ w marcu minęło 10 lat od wydania pierwszego numeru naszego zina. Z tej okazji wydaliśmy okolicznościowy numer rozdawany właśnie na meczu z warszawiakami. Bardzo słaby wyjazd zaliczyła wówczas Legia, która nie wyróżniła się na tym tle z niemal wszystkich przyjezdnych ekip.

Nie wiemy za bardzo jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy, ale tak jak kiedyś na naszym sektorze gości sporo się działo, tak teraz nie dzieje się niemal nic. Owszem, dawny sektor był określany mianem "najlepszego w Polsce", obecny jest architektonicznym potworkiem, jednak ma dobrą akustykę, no i kształt sektora nie może mieć chyba wpływu na słabe liczby, które wykręca u nas większość ekip. Wiosną konkretnie u nas pokazał się tylko Śląsk, ładną oprawę zaprezentowała Korona, a liczbowo dobrze wypadły Legia i wycieczka zakładowa ze Stargardu Szczecińskiego. Drużynę z tego miasta - Błękitnych - wylosowaliśmy bowiem w półfinale Pucharu Polski.

Dwumecz z rywalem z 2. ligi był z pewnością najbardziej specyficznym doświadczeniem w całym sezonie. Najpierw wyprawa na stadion, gdzie raczej nieprędko wrócimy, a na boisku kompromitująca przegrana zblazowanych piłkarzy. Potem rewanż na Bułgarskiej, na który wybrał się chyba cały Stargard. Zdecydowanie grupa przyjezdnych (łamiąca niemal wszystkie zasady kibicowskiego świata) była najbardziej oryginalną i osobliwą na naszym stadionie. My w Stargardzie stawiliśmy się w 435 osób (404 na sektorze). Na meczu w Poznaniu wywiesiliśmy transparent skierowany do piłkarzy, którzy na szczęście w porę się ogarnęli. Poza tym cisnęliśmy też po Florku. Trzy dni później, w Wielką Sobotę pojawiliśmy się w Bełchatowie w 580 osób, z których 460 weszło na sektor. W kwietniu po 9 latach przerwy wróciliśmy także na sektor gości w Łęcznej, gdzie również w małym nadkomplecie, pojawiliśmy się w 440 osób.

Na Bułgarskiej do końca rundy zasadniczej działo się niewiele. Znów dał o sobie znać zakompleksiony wojewoda, który zamknął Kocioł na mecz z Koroną, podczas którego dopingowaliśmy Kolejorza z narożnika trybun Henryka Czapczyka i Edmunda Białasa. Korona przyjechała na mecz specjalem ze Zbigniewem Bońkiem na pokładzie, a wspomnianą, żenującą rywalizację ekip na naszym sektorze gości wygrał Śląsk, który zaprezentował flagi na kijach i racowisko, sporo flar wyrzucając na murawę co przerwało spotkanie. Rundę zasadniczą kończył mecz z Podbeskidziem , jednak tam nie pojechaliśmy z powodu braku sensownego sektora dla gości.

Runda finałowa rozpoczęła się od meczu... finałowego Pucharu Tysiąca Drużyn. Po horrorze z amatorami ze Stargardu piłkarze wczołgali się na Stadion Narodowy, na który my przez to mogliśmy przyjechać obłędną liczbą. Stanęło na 11700 osobach, co jest oczywiście naszym rekordem wyjazdowym. Wyjazd piłkarzy na ten mecz, który elektryzował cały Poznań i Wielkopolskę uświetniliśmy transparentem, pirotechniką i rozmową mobilizacyjną z drużyną. Finał był z pewnością niezapomniany, ale niestety został przegrany przez piłkarzy, co osłabiło trochę nasz doping. Ten na początku meczu wręcz miażdżył i dziś możemy tylko gdybać jaka korba zapanowałaby na naszej części stadionu po wyczekiwanym triumfie. Ten nie nadszedł na boisku, ale ziścił się na trybunach. Oprawy przygotowane przez LPU wyszły bardzo dobrze, a druga połowa była jednym wielkim pokazem pirotechnicznym, podczas którego na naszych sektorach spłonęło około 400 rac, a w pierwszej połowie tyle samo ogni wrocławskich. Mimo piłkarskiego i wokalnego niedosytu finał z pewnością zapisał się w naszej kibicowskiej historii i był niezapomnianym wydarzeniem. Zawiodła ponownie Legia, która w swoim mieście nie odpaliła zbyt wiele piro i nie ustrzegła się szkolnych błędów w oprawie.

Do ligowej rzeczywistości wróciliśmy po 7 dniach ponownie jadąc do Warszawy, ale tym razem na Łazienkowską 3. Tam wreszcie doczekaliśmy się piłkarskiej wiktorii, a na trybunach tym razem dominowaliśmy wokalnie. Nowe produkcje, tworzone przez Kotarę przyjęły się znakomicie, na finale świetnie wyszło Dziś Lech mecz swój gra, zaś przy Ł3 furorę zrobiło Na trybunach śpiew, przy którym bawiliśmy się jak w transie. Wywalczyliśmy wtedy pozycję lidera, której mieliśmy nie oddać do końca. Zanim nadszedł mistrzowski szał radości na Bułgarskiej podjęliśmy po raz drugi w sezonie Jagiellonię, Śląska i Pogoń. Na ostatnim z wymienionych spotkań swoje 15-lecie świętował Legion Piła.

Poza Poznaniem odwiedziliśmy Gdańsk, prezentując oprawę z długo wyczekiwanym hasłem oraz Zabrze, gdzie pojawiliśmy się w 320 osób dzięki uprzejmości gospodarzy. Został nam ostatni mecz, wieczór i noc, których przypominać i opisywać nie ma chyba potrzeby, bo te emocje wciąż nam towarzyszą.

7 czerwca, co prawda dość nerwowym, meczem z GTSem przypieczętowaliśmy Mistrzostwo Polski! Na tym meczu nie zabrakło oczywiście opraw i pirotechniki, na czele z mistrzowską choreografią, po prezentacji której mecz został zakończony, a rozpoczęło się świętowanie do białego rana. Tym razem miejscem fety stał się Plac Mickiewicza, z powodu prac archeologicznych na Starym Rynku i zajętego Placu Wolności. Nowe miejsce sprawdziło się jednak doskonale i przez długi czas "tonęło" w ogniu dziesiątek rac i radosnych śpiewach. Po wspólnej zabawie z drużyną ruszyliśmy na miasto w celu dalszego świętowania. Poza Placem sporo działo się pod lewackimi norami - kawiarnią "Zemsta" na Fredry i skłotem "Od:Zysk" na Paderewskiego. Obydwa miejsca zostały obrzucone kamieniami i racami, a szturmy skłotu zakończyły się awanturami z milicją, które przeniosły się na całe Stare Miasto i trwały aż do świtu.

Poza meczami Kolejorza także byliśmy aktywni. Choćby na spotkaniach DWL w A-klasie, którą ekipa kiboli wygrała w cuglach i awansowała do okręgówki. Promocję kibole zapewnili sobie w Kleszczewie, po meczu świętując z liczną grupą fanów. Wcześniej sporo działo się na meczu w Owińskach z Jurandem Koziegłowy, gdzie oprawę zaprezentowały FC z Owińsk i Murowanej Gośliny, a ostatni mecz sezonu z Orkanem Jarosławiec, został odpowiednio uatrakcyjniony przez Fyrtel Północ i ultrasów. Przedtem ekipa z północnych dzielnic Poznania zorganizowała posezonowy turniej kiboli Lecha i zgód. DWL uczciła także 93 urodziny klubu, poprzez rozegranie meczu z drużyną Lech Poznań Oldboys. Spotkanie odbyło się 19 marca, o 19:22, a podczas niego świętowali także kibice, odpalając 93 race na promenadzie i kolejne podczas meczu. Po piłkarskich zmaganiach odbyło się spotkanie integracyjne w "12".

93dwl2

Poza tym kolory zyskały też kolejne mury, mamy nadzieję, że w okresie letnim ilość Lechowych graffiti znacznie wzrośnie.

Nie próżnowaliśmy także na matach i w ringach, prężnie działają w tej kwestii fankluby, w Pile została dodatkowo otwarta nowa sala do ćwiczeń. Działo się także w Poznaniu, 28 marca w sali Boksu Poznań odbyła się Bitwa o Poznań, w ramach której walczyło wielu kiboli z Poznania i całej Wielkopolski.

Wraz z całą kibolską Polską wyraziliśmy solidarność z kibicami Concordii Knurów i rodziną zabitego jednego z nich - Dawida Dziedzica. Został on zastrzelony przez milicjanta podczas meczu Concordii z Ruchem Radzionków, a ta koszmarna informacja zastała nas podczas powrotu z finału Pucharu Polski. W Poznaniu i Wielkopolsce nie zabrakło transparentów, nasza delegacja była obecna na pogrzebie, a przez forum udostępniliśmy konto na które można było wpłacać pieniądze dla rodziny śp. Dawida.

acab

Stosownym transparentem upomnieliśmy się również o sprawiedliwość w sprawie kibica Legii, który od Euro 2012 przetrzymywany jest w areszcie wydobywczym.

20150608200952-54bd702c-me

***

Mecze na Bułgarskiej

Jeśli chodzi o naszą frekwencję na Bułgarskiej to z wiadomych, piłkarskich względów uległa ona znacznej poprawie. Co prawda domowy rewanż w 1/4 finału Pucharu Polski ze Zniczem był meczem o najniższej frekwencji w sezonie (8273), ale ogólnie suma kibiców na wszystkich meczach wiosny wyniosła 256943 osób, czyli więcej o 62351 niż na jesieni (194592), przy różnicy w ilości spotkań. Jesienna suma dotyczyła 13 meczów (w tym 3 z zamkniętym Kotłem), zaś wiosenna 11 (1 z zamkniętym Kotłem). Należy też wziąć pod uwagę, że to wiosną odbył się mecz na Bułgarskiej z Legią, który zawsze zaburza statystykę, a także mistrzowski mecz z GTSem, który zgromadził także komplet kibiców. Średnia wiosenna wyniosła 23358 kibiców na mecz, czyli była wyższa od jesiennej o 8390 osób. W sumie w sezonie 2014/15 na Bułgarskiej kołowrotki obróciły się 451535 razy, co daje średnią 18814 osób na mecz. Po zwycięstwie w Warszawie klub zwietrzył koniunkturę i rozpoczął akcję oznaczaną w internetowej rzeczywistości hashtagiem #czterydychyLecha, której założenie polegało na tym by na każdym spotkaniu rundy finałowej pękła bariera 40 tysięcy kibiców. Z akcji niewiele wyszło po zimnym prysznicu w meczu z Jagiellonią, a 40 tysięcy przekroczyliśmy tylko na meczu mistrzowskim.

Na meczach wspierały nas często zgody, największe delegacje były oczywiście na szlagierze z Legią oraz na meczu mistrzowskim, ale warto też odnotować liczną ekipę KSZO (z 2 flagami) na meczu z Koroną. Sektor gości znów, jak to już zostało wspomniane prezentował się słabo. Najliczniej pokazała się na nim Legia około 2000 osób i wycieczka ze Stargardu - w ponad 3000 głów, zaś najskromniej wypadła Jagiellonia, gdy w rundzie finałowej przyjechała w liczbie 160 osób (wcześniej w rundzie zasadniczej z Białegostoku przybyło 320 kibiców). Najciekawiej kibicowsko zaprezentował się Śląsk, który liczbowo pojawił się w 921 osób.

Pełna informacja:

Ruch ChorzówLech - Ruch 22.02. 2015 (16)

Liczba kibiców: 16672

Zgody: 8 osób z KSZO z flagą, a także po kilka osób z Arki i Cracovii

Kibice gości: 1060 w tym zgody, 17 flag

Relacja

Jagiellonia BiałystokLech - Jagiellonia 6.03. 2015 (10)

Liczba kibiców: 18523

Zgody: -

Kibice gości: 320 osób, 3 flagi + transparent

Relacja

Znicz Pruszków (Puchar Polski)Lech - Znicz, 18.03. 2015 (8)

Liczba kibiców: 8273

Zgody: -

Kibice gości: -

Relacja

Legia WarszawaLech - Legia, 22.03 2015.jpg (1)

Liczba kibiców: 41545

Zgody: kilkuosobowe delegacje KSZO (flaga), Arki i Cracovii (flaga)

Kibice gości: około 2000 wraz ze zgodami, 22 flagi

Relacja

Błękitni Stargard SzczecińskiPP Lech Błękitni, 9.04. 2015 99

Liczba kibiców: 18461

Zgody: -

Kibice gości: około 3000, 7 flag

Relacja

Korona KielceLech Korona 12.04. 2015 (3)

Liczba kibiców: 24308

Zgody: kilkanaście osób z KSZO wraz z 2 flagami

Kibice gości: 600

Relacja

Śląsk WrocławLech Śląsk 25.04. 2015 (2)

Liczba kibiców: 22175

Zgody: -

Kibice gości: 921, 13 flag

Relacja

Jagiellonia BiałystokLech - Jaga, 17.05. 2015 (3)

Liczba kibiców: 22515

Zgody: -

Kibice gości: 160

Relacja

Śląsk WrocławLech - Śląsk, 20.05. 2015 (2)

Liczba kibiców: 15377

Zgody: -

Kibice gości: - (zakaz), obecny tylko  KKN

Relacja

Pogoń SzczecinLech - Pogoń, 31.05. 2015 (3)

Liczba kibiców: 27538

Zgody: -

Kibice gości: - (zakaz)

Relacja

GTS Wisła Kraków20150608200813-74f62dc6-me

Liczba kibiców: 41556

Zgody: kilka osób z KSZO wraz z flagą, kilkadziesiąt z Cracovii z 3 flagami i Arka, kilkanaście osób z 1 flagą

Kibice gości: - (wyjazd odwołany)

Relacja

Wyjazdy

Wiosna była bardzo udana pod względem wyjazdowym. Z 12 meczów wyjazdowych nie byliśmy z Kolejorzem tylko na 2 - w Bydgoszczy, gdzie trwa protest kiboli przeciw osuchowi, a także na meczu z Podbeskidziem na zakończenie rundy zasadniczej, z powodu braku sektora gości. Zaliczyliśmy więc 10 wypraw za Lechem, w tym jedną na stadion neutralny, a mowa oczywiście o finałowym spotkaniu Pucharu Polski. W tych rozgrywkach los uśmiechnął się do nas nie tylko na boisku. Jesienne rundy rozgrywaliśmy przy Bułgarskiej z dobrze znanymi rywalami, zaś wiosną w systemie mecz i rewanż trafiliśmy prawdziwe wyjazdowe kąski - Pruszków i Stargard Szczeciński. W tym ostatnim mieście, podobnie jak w Bełchatowie stawiliśmy się w nadkomplecie i niestety nie wszyscy znaleźli się na sektorach (odpowiednio 31 i 120 osób). Mały nadkomplet zaliczyliśmy także w Gdańsku, ale pomocna była w tym Arka wspierająca nas w 301 osób. Oczywiście najkonkretniejszym wyjazdem pod każdym względem była inwazja na Narodowy, która zaburzyła statystykę. W Zabrzu podobnie jak jesienią zostaliśmy wpuszczeni dzięki gospodarzom na ich sektory, z tą różnicą że pojawiliśmy się tam w sile 320 osób normalnie dopingując.

W sumie na wiosennych wyjazdach byliśmy w liczbie 17229 osób, a licząc obecność na sektorze 17078. Najliczniejszym wyjazdem była oczywiście wyprawa na Narodowy gdzie stawiliśmy się wraz ze zgodami w 11700 kibiców, zaś najmniej było nas w Pruszkowie - 170 głów.

Podczas tych 10 wyjazdów przemierzyliśmy za Lechem ~3235 kilometrów, co daje średnią 323. Najdalszym wyjazdem wiosną była wyprawa do Łęcznej, zaś najbliżej mieliśmy do Bełchatowa - 240 kilometrów. Sumując liczby z jesienią, przebyliśmy za naszą drużyną około 9350 km. Najdalszy wyjazd w przekroju całego sezonu to oczywiście Islandia (~3000 km), zaś najbliższy to Wrocław (170 km), na obydwu byliśmy w rundzie jesiennej.

Na 4 wyjazdy podróżowaliśmy wiosną specjalami: Szczecin, Warszawa (finał PP, 8 pociągów), Warszawa i Gdańsk, do Łęcznej pojechaliśmy autokarami i autami, zaś do Stargardu, Bełchatowa, Zabrza autami, zaś do Krakowa autami i rejsówkami.

Patrząc przez pryzmat całego sezonu zaliczyliśmy 18 oficjalnych wyjazdów i 1 incognito (jesienny mecz w Zabrzu). Przepadły nam w sumie 4 wyjazdy: jesienią zamknięty sektor gości z powodu braku odbiorów na budowie w Białymstoku i zakaz na wyjazd do Kielc, wiosną wspomniana Bydgoszcz i Bielsko. Licząc te 18 wyjazdów, 2 zaliczyliśmy w europejskich pucharach, 3 w ramach Pucharu Polski i 13 na mecze ligowe.

Pełna informacja:

SzczecinPogoń - Lech, 14.02. 2015 (24)

Liczba osób: 470 (Arka w kilka osób)

Flagi: 4

Transport: pociąg specjalny

Odległość: 270 km

Relacja

KrakówCracovia - Lech, 27.02. 2015 (19)

Liczba osób: ~530

Flagi: 2

Transport: auta, rejsówki

Odległość: 450 km

Relacja

Pruszków10997709_1005941132766890_1332453212680589561_o

Liczba osób: 170 (KSZO kilka osób z 1 flagą)

Flagi: 3

Transport: auta

Odległość: 290 km

Relacja

Stargard SzczecińskiBłękitni - Lech, 1.04. 2015 (11)

Liczba osób: 404 (+31 pod bramą)

Flagi: 5

Transport: auta

Odległość: 250 km

Relacja

BełchatówBełchatów - Lech, 4.04. 2015 (8)

Liczba osób: 460 (KSZO kilka osób z 1 flagą), (+120 pod bramą)

Flagi: 3

Transport: auta

Odległość: 240 km

Relacja

ŁęcznaŁęczna - Lech, 19.04. 2015 (2)

Liczba osób: 440

Flagi: 5

Transport: autokary i auta

Odległość: 490 km

Relacja

Warszawa (Stadion Narodowy)Lech Legia, Finał PP, 2.05. 2015 (23)

Liczba osób: 11700 (400 Arka z flagą, 170 KSZO z 3 flagami i 350 Cracovia z 1 płótnem)

Flagi: 10

Transport: 8 pociągów specjalnych

Odległość: 300 km

Relacja

WarszawaLegia - Lech, 9.05. 2015 (41)

Liczba osób: 1044 (kilka osób z KSZO z flagą)

Flagi: 3

Transport: pociąg specjalny

Odległość: 300 km

Relacja

GdańskLech - Lechia, 24.05. 2015 (24)

Liczba osób: 1540 (301 Arka z 2 flagami)

Flagi: 6

Transport: pociąg specjalny

Odległość: 305 km

Relacja

ZabrzeKSG Lech 3.06. 2015 (3)

Liczba osób: ~320

Flagi: -

Transport: auta

Odległość: 340 km

Relacja

***

Podsumowując, za nami bardzo dobra runda. Początek był niemrawy, jednak potem niesamowicie się rozkręciliśmy. Niesamowitą pracę wykonali ultrasi, którzy na trzech meczach: z Legią u siebie, na finale PP oraz na mistrzowskim starciu z GTSem zapewnili trwające niemal cały mecz widowiska i wspaniałą zabawę. Spisali się także prowadzący doping: Klima, Tomasz i robiący furorę Kotara, który nowymi melodiami odświeżył nasz repertuar. Kroku im dotrzymywali bębniarze, a wysiłkiem wszystkich nasz doping wrócił na swoje miejsce - jest najlepszy w Polsce, zarówno na wyjazdach jak i u siebie. Mecze na Bułgarskiej uległy odmuleniu, a na wyjazdach - co pokazała wizyta na Ł3 - potrafiliśmy bawić się jak w transie, przez prawie cały mecz. Sporo oczywiście zrobiły postępy na boisku - od skrajnego wkurwienia po meczu w Stargardzie, przez wielkie nadzieje wobec finału i ogromny zawód, aż po stopniowe narastanie ciśnienia w rundzie finałowej i końcową eksplozję radości. Te wszystkie emocje miały wpływ na naszą kibicowską formę, która mamy nadzieję zostanie podtrzymana w europejskich pucharach i na polskiej scenie w rozpoczynającej się już za moment kampanii w sezonie 2015/16.

I tak na zakończenie, żebyście nie zapomnieli:

MISTRZ, MISTRZ KOLEJORZ! :)

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress