Pucharowe rozkminki 2017/18 – przedbiegi

Po półtorarocznej przerwie wracamy na europejskie salony.

Słowo w leadzie jest trochę jednak przesadzone, bo nim trafimy na salony, musimy przebić się przez piwnicę, przedsionek i korytarz. Współczynnik UEFA, czyli ilość punktów wyliczana na podstawie algorytmu, którego 99% normalnych ludzi nie ogarnia i nie musi ogarniać, warunkuje, że polskie kluby z miejsca drugiego i trzeciego w tabeli na koniec sezonu, zaczynają pucharową przygodę od I rundy eliminacji Ligi Europy. Po pierwsze oznacza to tyle, że na stadiony wracamy po 25 dniach od zakończenia poprzedniego sezonu, a po drugie to, że naszym przeciwnikiem w I i II rundzie będą drużyny z absolutnych nizin europejskiego futbolu.

Tym samym w pierwszej rundzie mamy do wyboru:

Siroki Brijeg (Bośnia), CS Fola Esch (Luksemburg), FC Differdange 03 (Luksemburg), Shkendija Tetovo (Macedonia), ND Gorica (Słowenia), Sutjeska Niksić (Czarnogóra), Pjunik Erywań (Armenia), Dunaw Ruse (Bułgaria), Partizani Tirana (Albania), Mladost Lucani (Serbia), Shamrock Rovers (Irlandia), Flora Tallinn (Estonia), Czichura Saczhere (Gruzja), Lincoln Red Imps (Gibraltar), FK Jelgava (Łotwa), SJK Seinajoki (Finlandia), Cork City (Irlandia), Zeta Golubovci (Czarnogóra), B36 Torshavn (Wyspy Owcze), MFK Rużomberok (Słowacja), Derry City (Irlandia), FK Lipawa (Łotwa), Zaria Balti (Mołdawia), VPS Vaasa (Finlandia), Valur Reykjavik (Islandia), Vasas Budapeszt (Węgry), Atlantas Kłajpeda (Litwa), Suduva Marijampole (Litwa), SK Tirana (Albania), Gandżasar Kapan (Armenia), Torpedo Kutaisi (Gruzja), FK Trokai (Litwa), Tre Penne (San Marino), Bala Town (Walia), Dinamo Batumi (Gruzja), NSI Runavik (Wyspy Owcze), FC Balzan (Malta), Connah’s Quay (Walia), Bangor City (Walia), UE Santa Coloma (Andora), Progres Niederkorn (Luksemburg), FK Pelister Bitola (Macedonia), Folgore (San Marino), Floriana (Malta), Coleraine (Irlandia Płn.), Ballymena United (Irlandia Płn.), Sant Julia (Andora), KI Klaksvik (Wyspy Owcze), St Joseph’s (Gibraltar), FC Prisztina (Kosowo).

Czyli mamy po trzy szanse w losowaniu na Walię, Luksemburg, Irlandię, Gruzję, Wyspy Owcze i Litwę, po dwie opcje meczu w San Marino, na Malcie, w Andorze, Macedonii, Czarnogórze, Armenii, Albanii, Irlandii Północnej, Gibraltarze, Łotwie i Finlandii oraz po jednym przeciwniku z Kosowa, Bośni, Słowenii, Bułgarii, Serbii, Estonii, Słowacji, Mołdawii, Islandii, Kazachstanu i Węgier.

Oczywiście w dniu losowania uefowscy szulerzy podzielą tę całą zbieraninę na koszyki, prawdopodobnie zawężając nasze opcje, jednak trudno stwierdzić według jakiego klucza to nastąpi (obstawiamy, że nie wiedzą tego nawet w mafijnej gildii UEFA w Nyonie). Potem skazani będziemy na ogarniacza losowań, znanego krętacza z lisią twarzą, Jerzego Marchettiego.

Jerzy Marchetti

AKTUALIZACJA:

Po podziale na koszyki nasze opcje zawęziły się do pięciu:

  • FK Sutjeska Nikšić (Czarnogóra),

  • FK Differdange 03 (Luxemburg),

  • Chichura Saczchere (Gruzja),

  • Atlantas Kłajpeda (Litwa),

  • FK Pelister (Bitola) (Macedonia)

Z poniższej rozkminki zostaje tylko Kłajpeda. Pozostałe opcje to już ponad 1000 kilometrów Macedonia, prawie 2000, a Gruzja około 3000 kilometrów. W przypadku FK Pelister zagramy na stadionie w Strumnicy, zaś Czichura prawdopodobnie grać będzie w Zestaponi, jeśli nie tam to zostaje Tbilisi.

Jak chodzi o myślenie życzeniowe to (znając życie już tam zatem nie pojedziemy, nie  musicie dziękować) dobrze byłoby trafić wyprawę gdzieś blisko, najlepiej do leżącej w granicach Słowacji miejscowości Rużomberk, od której dzieli nas tylko 590 kilometrów. Z południa równie ciekawą opcją byłby zawsze wspaniały Budapeszt, do którego mamy około 900 kilometrów. Kolejne opcje to już przekroczona granica 1000 kilometrów.

Idąc tropem jak najkrótszej trasy powinniśmy skierować swoją uwagę na Litwę. Tam szczególnie kusi Mariampol, położony około 650 kilometrów od nas (ledwie 150 więcej niż trasa do Białegostoku), jest także Wilno (760 kilometrów), gdzie na stadionie Vetry swoje mecze rozgrywa FK Trakai, ale byłaby to dla nas powtórka, bo 4 lata temu graliśmy tam z Grunwaldem. Około 870 kilometrów z Poznania musimy pokonać by znaleźć się w trzecim potencjalnym mieście leżącym w granicach Litwy, czyli nadmorskiej Kłajpedzie.

Jak już nad Bałtykiem jesteśmy to trzeba wymienić także Lipawę na Łotwie. Tam mamy około 960 kilometrów i jest to drugie (obok Wilna) z podanych pięćdziesięciu miejsce, w którym Lech już kiedyś grał. W 1999 roku mierzyliśmy się tam z Metalurgsem, który po ogłoszeniu upadłości zamienił się w FK Lipawa, a ten klub wylosować możemy właśnie teraz. Pozostając na Łotwie nieco bliżej mamy do Jełgawy, bo około 920 kilometrów i to tyle z przeciwników z miast, od których dzieli nas mniej niż 1000 kilometrów.

Innych kryteriów jest całe multum, choćby opcja maltańska lub gruzińska to świetny pomysł na połączenie meczu z wakacjami, jednym słowem każdy może znaleźć w tym zestawie coś dla siebie. W sensie sportowym nie chcemy się mądrzyć, ale wszystkie 50 klubów prezentuje jeden i ten sam poziom, czyli podwórkowy. Mimo, że w ostatnich latach nie było dla naszych piłkarzy rzeczy niemożliwych jak chodzi o piłkarską indolencję i wstyd, to jednak zaryzykujemy i jako prawdziwi fanatycy optymistycznie przyjrzymy się też od razu II rundzie.

Tutaj już robi się ciekawie, zarówno turystycznie jak i kibicowsko.

Zacznijmy od listy 32 nowych rywali (33. jest Jagiellonia), a ta prezentuje się następująco:

Kairat Ałmaty (Kazachstan), NK Osijek (Chorwacja), FK Sarajevo (Bośnia), KR (Reykjavik) (Islandia), IFK Norrkoping (Szwecja), Milsami Orhei (Mołdawia), Bnei Yehuda Tel-Awiw (Izrael), Lyngby BK (Dania), JK Nõmme Kalju (Estonia), FK Željezničar (Sarajewo) (Bośnia), Botew Płowdiw (Bułgaria), NK Olimpija (Lublana) (Słowenia), Valleta FC (Malta), FC Vaduz (Liechtenstein), Levski Sofia (Bułgaria), Stjarnan (Islandia), FK Haugesund (Norwegia), NK Domzale (Słowenia), Ordabasy Shymkent (Kazachstan), Levadia Tallinn (Estonia), Dinamo Brześć (Białoruś), Ostersunds (Szwecja), Ferencvárosi TC (Węgry), Crusaders Belfast (Irlandia Północna), FK Rabotnički (Skopje) (Macedonia), Rangers FC (Szkocja), Shirak Gyumri (Armenia), Brann Bergen (Norwegia), Dacia Kiszyniów (Mołdawia), FK Mladost (Podgorica) (Czarnogóra), Zira FK (Azerbejdżan), Irtysh Pawłodar (Kazachstan).

Patrząc na kraje to mamy po dwie z Bośni, Kazachstanu, Islandii, Szwecji, Mołdawii, Estonii, Bułgarii, Słowenii i Norwegii oraz po jednej z Chorwacji, Izraela, Danii, Czarnogóry, Szkocji, Malty, Liechtensteinu, Białorusi, Węgier, Irlandii Północnej, Macedonii i Azerbejdżanu.

Jak widać wkraczają do gry tutaj już kolejne opcje z Kaukazu, a także aż 2 kolejne z azjatyckich stepów Kazachstanu. Tego raczej nie chcemy.

Są też starzy znajomi, których wolelibyśmy uniknąć, bo wystarczy już, że w Polsce gramy w każdym sezonie 46 meczów na wyjeździe z Legią, Lechią i Jagiellonią. Inna sprawa, że do dublowania rywali w pucharach mamy pecha jak mało kto, że przypomnimy tylko 3 wyjazdy do Baku lub dwa w dwa miesiące do Bazylei. Chcemy więc uniknąć FK Sarajevo, JK Nõmme Kalju, a w szczególności naszych pogromców ze Ungmennafélagið Stjarnan (Garðabær).

Kogo zatem byśmy wylosowali z radością? Wielu pewnie marzy o jednym rywalu - Rangers FC ze szkockiego Glasgow. Legendarny klub, wygrzebał się z IV ligi po upadku ekonomicznym i doczłapał do czołówki, zbierając jeszcze w poprzednim sezonie baty od odwiecznych rywali z Celticu, ale awans do pucharów udało się osiągnąć. Byłaby to nie lada gratka dla nas, gdybyśmy mogli pojechać za Kolejorzem na słynne Ibrox i zasmakować wyspiarskiego klimatu,a dodając do tego loty, które nie powinny być przesadnie drogie i fakt, że piłkarsko The Gers to jeszcze nie ta sama klasa co kiedyś, mamy chyba faworyta w naszym koncercie życzeń.

Kto poza tym? Zdecydowanie najbliższą (około 520 kilometrów), ale ze względu na aspekty historyczne również bardzo atrakcyjną opcją jest Brześć. Poza tym są już wreszcie konkrety kibicowskie. Niestety węgierskie Ferencvárosi TC (z niezmiennie wspaniałego Budapesztu) prowadzi protest i na bojkotowanych meczach niewiele się dzieje, ale już bułgarskie Botew Płowdiw i Lewski Sofia, a także bośniacki FK Željezničar (na minus Sarajewo, w którym byliśmy) mogą dostarczyć ciekawych wrażeń. Z pewnością ciekawie byłoby też trafić chorwacki NK Osijek i słoweńską NK Olimpija (Lublana).

Reszta? Nic blisko, raczej nic ciekawego na miejscu, choć wakacyjnie niektóre opcje są niezłe, a piłkarsko - vide Stjarnan - może być już dla nas tutaj ciężko. Dość powiedzieć, że póki nadal w składzie znajduje się zabójczy (dla nas samych) duet Pawłowski&Trałka, to aż przechodzą nas dreszcze. Wspomniana dwójka zagrała w obydwu meczach zarówno z Grunwaldem Wilno, jak i wspomnianymi studenciakami z Islandii, a także firmowała swoją obecnością kluczowe porażki z Legią w lidze i 3 przegrane finały Pucharu Polski. Zgroza.

Z tego ostatniego powodu o III i IV rundzie w ogóle nie zamierzamy na ten czas wspominać, chociaż tak szczerze to planujemy już w maju 2018 wyjazd na finał do Lyonu, póki co skupmy się na poniedziałkowym losowaniu, gdzie poznamy rywala w I rundzie i potencjalnego, jednego lub parę, w II fazie zmagań eliminacyjnych. Pomijając nasze przykre doświadczenia pucharowe, nie mamy po swojej stronie także statystyki. Od 2009 roku, czyli istnienia rozgrywek pod nazwą Liga Europy przemianowanej z Pucharu UEFA tylko kilku klubom udało się przebrnąć przez wszystkie cztery fazy kwalifikacji i awansować do grupy. Jest to nikły procent spośród startujących od I rundy drużyn.

Mecze I rundy odbędą się 29 czerwca i 6 lipca, to gdzie gramy w którym terminie, także podlega losowaniu.

Więcej informacji organizacyjnych dotyczących wyjazdów na europuchary w temacie na forum, później zapewne już w konkretnym temacie wyjazdowym jak poznamy przeciwnika.

Kończąc, zapraszamy do odświeżenia sobie wszystkich występów Lecha w europejskich pucharach oczywiście głównie pod kątem kibicowskim, od roku 1999 i wspomnianej wyprawy do Lipawy. Jednego możemy być pewni - poniższa mapa wzbogaci się w nadchodzącym sezonie o nowy punkt, oby zaznaczony w nowym i ciekawym miejscu. Oby tych punktów było jednak więcej, czego wszyscy gorąco pragniemy.