Dynamo Drezno – FC St. Pauli, 23.02.2014

Drezno jest bliskim i dobrym kierunkiem na wycieczkę z dwóch powodów: jest blisko i jest dobre. W mieście gdzie gra drużyna aktualnie walcząca o utrzymanie w 2.Bundeslidze, regularnie zapełnia się stadion na 30k, a region ewidentnie żyje tym klubem. A i same miasto warte jest choć krótkiego spaceru po centrum.

Terminarz tak się poukładał, że nie było przeszkód by odwiedzić wschód Niemiec na meczu z lewakami z St.Pauli. Do Drezna docieramy na 2,5h przed meczem. Dojeżdżając w okolice stadionu, mijamy masę aut i ludzi w barwach. A jak to na Niemców przystało, barwy nosi tutaj każdy i to zazwyczaj na wszelkich możliwych elementach odzieży/samochodu. W okolicach stadionu spotykamy się ze znajomymi drezdeńczykami pod sklepem Planet44 oferującym ciuchy, gadżety i wydawnictwa kiboli SGD. Kibice nie mają licencji klubowej na korzystanie z herbu Dynama, stąd na swoich pamiątkach używają „44” od liter alfabetu im odpowiadających.

Dynamo Drezno - St. Pauli (1)

Piwko i gaducha z menago sklepu oraz kolegami z Ultras Dynamo, po której udajemy się w kierunku stadionu. A tam już istne morze barw Dynama. Nic dziwnego, skoro w sklepie oficjalnym, mimo jego całkiem dużych rozmiarów, nie można dosłownie przejść. Wspaniały biznes, jak się dowiedzieliśmy, sterowany przez prywatną osobę niezwiązaną z kibicami, z czego klub ma tylko nieduży procent. Wejście bezproblemowe. Ku mojemu zaskoczeniu, nie ma problemu z wniesieniem teleobiektywu, co w Niemczech tak oczywiste nie jest. Stadion spokojnie się zapełniał a my oddaliśmy się obserwacji sektora gości.

Dynamo Drezno - St. Pauli (3)

Niecodzienny widok. Różowe irokezy, przytulające się typy, wszechobecne symbole komunistycznego gówna. Generalnie same parówy i brudne panny poza kilkuosobową ekipką spinającą się przez pleksę, która wyglądała powiedzmy w miarę normalnie. Sektor gości bardzo biednie oflagowany. Dynamo szczelnie wypełnia młyn i jak zwykle dobrze wygląda z dużą ilościa flag i płótnem Ultras Dynamo na środku. Na wyjście piłkarzy St.Pauli macha małymi flagami na kijach w barwach, a Dynamo prezentuje sektorówkę z obchodów jubileuszu klubu oraz macha do niej flagami i prezentuje mnóstwo transów na dwóch kijach. Fajnie to się prezentuje. Niestety ze strony SGD to tyle tego dnia.

Dynamo Drezno - St. Pauli (4)

Przez resztę meczu mruczą, nawet po bramce zupełnie bez szału. Największym zaskoczeniem dnia była z kolei postawa ich rywali z St. Pauli. Przez calutki mecz, bez przerwy, dopingują. Wprawdzie ich doping jest przeglądem piosenki kibicowskiej z całego świata, jednakże śpiewają równo i głośno, długo ciągnąc poszczególne przyśpiewki. Pod koniec meczu tak się nakręcili, że przez dobre 15 min ciągnęli jedną nutę zagłuszając resztę stadionu! Do tego bawili się na sektorze całkiem nieźle, więc generalnie należy ich postawę zaliczyć na plus.

Dynamo Drezno - St. Pauli (5)

Po meczu wymiany uprzejmości między miejscowymi zebranymi w grupkę w okolicy bufora, co skutkuje próbą skręcenia jednego z krzykaczy, na co sektor gości reaguje…wiwatami. Dziwna akcja ze strony lewaków, w każdym razie ostatecznie ochrona nie świruje i wszyscy spokojnie opuszczają stadion. Po meczu piwo z UD w tym samym miejscu – pub przy sklepie na rogu ulicy dochodzącej do stadionu. Tłumy ludzi z K-Block (młyn Dynama) sączą piwko a nagle jakby nigdy nic tuż pod pubem na światłach zatrzymuje się autokar z piłkarzami St.Pauli. Czy muszę dodawać, że został dość konkretnie zasypany butelkami?:) Poszła jedna szyba pojazdu, psów zaczęło się nagle pojawiać coraz więcej, a znajomi z UD zalecili spokojne oddalenie się, jednocześnie zapewniając, iż mamy szczęście będąc świadkami tego incydentu, gdyż zwyczajowo tutaj nic się nigdy nie dzieje.:)

Dynamo Drezno - St. Pauli (2)

Żegnamy się z chłopakami i udajemy na spacer po centrum i w drogę do Poznania. Później okazało się, że kibice z Hamburga udali się również pozwiedzać Drezno, gdzie w jednym z pubów spotkali się z nimi fanatycy Dynama. Głowy kibiców St.Pauli bolały przez kolejne dni i to bynajmniej nie z przepicia piwskiem, a pub zanotował znaczące zniszczenia. Oby z fartem dla lewakobijców.:) Wypad do Drezna jak zwykle przyjemny.