FK Pelister (Bitola) – Lech Poznań, 6.07.2017

Na pierwszy wyjazd w tym sezonie udaliśmy się do dalekiej Macedonii.

 

Zdania na temat czy losowanie jest dla nas udane były raczej podzielone. Z jednej strony mogliśmy w pierwszej rundzie trafić coś bliższego i w miarę ciekawego turystycznie, na przykład Kłajpedę na Litwie, z drugiej wyprawa przez calutkie niemal Bałkany również zapowiadała się interesująco i jak zawsze znalazła się grupa śmiałków, która pojechała za Kolejorzem, tym razem ponad 1800 kilometrów. Fani pięknych widoków i turystyki również nie mieli prawa się raczej zawieść, gdyż Macedonia dostarczyła nam dużo więcej takich wrażeń, niż większość z nas oczekiwała.
LE Pelister - Lech, 6.07. 2017 (7)
Sam mecz na pewno nie zapadnie nam w pamięć na długo – wysoka temperatura i raczej pewny awans do następnej rundy nie nakręcał nas do mocnego dopingu i zabawy na trybunach. Dodatkowo fakt, że spędzenie 90 minut w pełnym słońcu, na stadionie, gdzie ciekawszym od przebiegu spotkania był nawet widok jeżdżącego rowerem ojca z synem na terenie obiektu kosztowało nas 30 euro tylko podkreślił fakt, że mecz był najsłabszym elementem całego wyjazdu. Naszą uwagę poza rowerzystami przykuł także jeden ze stewardów, który wyglądał identycznie jak jeden z naszych byłych piłkarzy, który przed sezonem zasilił szeregi drużyny Southampton FC, co było żartobliwie komentowane.
LE Pelister - Lech, 6.07. 2017 (1)
Wejście na sektor przebiegło sprawnie, kontrola nie należała raczej do wnikliwych, gdyż niektóre osoby nawet nie były proszone o pokazanie biletu. Ostatecznie na sektorze stawiliśmy się w sile 195 osób. Na płocie zawiesiliśmy 7 flag Lecha: „YF’98”, „Poznań”, „Fanatycy”, czarną „Lech Poznań”, „Pyrusy”, „Koło”, małą „UL’01” oraz 1 małe płótno Cracovii.
LE Pelister - Lech, 6.07. 2017 (5)
Wisiały także flagi upamiętniające śp. Damiana i Grzegorza.
LE Pelister - Lech, 6.07. 2017 (6)
Gospodarze prowadzili doping przez prawie cały mecz, zaprezentowali nawet oprawę z hasłem No surrender, ale jej wykonanie nie zrobiło na nas większego wrażenia. W sumie stawiło się ich około 400 z czego połowa tworzyła młyn. Wśród nich z małą flagą było obecnych 4 kibiców GKS Bełchatów. Wspierała ich także ich lokalna zgoda, ekipa Lozari z klubu FK Tikveš (Kavadarci).
Mecz skończył się kolejnym pogromem w wykonaniu naszej drużyny i z przypieczętowanym awansem opuściliśmy sektor, by ruszyć dalej w poszukiwaniu atrakcji wyjazdowych i turystycznych w Macedonii, oraz innych blisko leżących państwach. Sporo osób leciało do i z Salonik w Grecji, gdzie nikt z miejscowych nie dał żadnego znaku swojej obecności, wyjazdowicze wybierali też połączenia przez Sofię, część osób wybrała się w piękną, ale dość męczącą podróż busem.
LE Pelister - Lech, 6.07. 2017 (1)
***
Na odpoczynek nie zostało nam za wiele czasu ponieważ, już w najbliższy czwartek czeka nas wyjazd do norweskiego Haugesund w kolejnej fazie walki w Lidze Europy. Naszego rywala przedstawiliśmy w tradycyjnej rubryce. Dzień po meczu odbędzie się losowanie III rundy, natomiast w niedzielę startuje liga. Na początek podejmujemy o 18:00 beniaminka, Sandecję Nowy Sącz. Co nas czeka w przyszłym sezonie poza Poznaniem, możecie znaleźć na stałej podstronie dotyczącej meczów wyjazdowych.