Gryf Wejherowo – Arka Gdynia, Puchar Polski, 13.08.2014

Gdy wakacje w pełni, a nasz mecz wyjazdowy rozgrywany jest w Gdańsku, nie sposób nie skorzystać z zaproszenia braci i nie zostać na dłużej w Gdyni ;) Tak zrobiłem, a przy okazji w środku tygodnia, trafił się "wyjazdowy" mecz Arki w pierwszej rundzie Pucharu Polski, do pobliskiego Wejherowa.   Jako miejsce rozegrania spotkania, został wybrany obiekt znajdujący się na Wzgórzu Wolności, gdzie miejscowy Gryf rozgrywa swoje spotkania ligowe. Trzeba przyznać, że jest to jeden z piękniej położonych stadionów w Polsce.  Żeby się na niego dostać, trzeba pokonać ponad 100 schodków, a idzie się pod górę, w przyjemnym cieniu, który dają wszechobecne drzewa. gryf-wejherowo-arka-gdynia-by-m-39033   Wejściówki można było kupić w wielu miejscach, a rozeszły się bardzo szybko. Jednak ze strony władz Gryfa padło zapewnienie, że wszyscy którzy będą chcieli obejrzeć spotkanie, dostaną taką możliwość. Ja tak zrobiłem i przed meczem bez problemu kupiłem bilet za 15 złotych w kasie, przed pierwszym gwizdkiem. Warto wspomnieć o inicjatywie Arkowców, którzy postanowili w sporej (ponad 100 osobowej liczbie) udać się na ten wyjazd... rowerami :) Wpuszczanie na mecz, było baaardzo sprawne, można było wnieść, wszystko co się chciało ;)   Na meczu pojawiło się ostatecznie ponad 1000 osób, z czego miejscowych i przyjezdnych było po około 500. Gospodarze zajęli miejsce pod trybuną krytą, młyn umiejscowili z lewej strony i wywiesili jedną flagę. Prowadzili przez cały mecz doping, byli słyszalni i zaprezentowali się przyzwoicie. Wpływ na to miał na pewno fakt, że od początku spotkania Gryf przeważał i szybko strzelił bramkę na 1:0 i taki wynik utrzymał się do końca.gryf-wejherowo-arka-gdynia-by-m-39008   Jeśli chodzi o Arkowców, to wywiesili 3 flagi na tym meczu ("ARKA GDYNIA", "FC Stuttgart" i na trybunie krytej, w pobliżu fany miejscowych, flagę FC Arki "WEJHEROWO). Doping był prowadzony sporadycznie, piłkarzyki zaprezentowali się po raz kolejny w tym sezonie fatalnie (wciąż bez zwycięstwa) i przegrali z III ligowym zespołem... Po spotkaniu usłyszeli zasłużone gwizdy i zeszli do szatni.gryf-wejherowo-arka-gdynia-by-m-39010 gryf-wejherowo-arka-gdynia-by-m-39011 gryf-wejherowo-arka-gdynia-by-m-39009 gryf-wejherowo-arka-gdynia-by-m-39012   Podsumowując, było to spotkanie, na które czeka się prawie cały sezon.  Miało wspaniały klimat, którego brakuje na naszym "ekstraklapowym" poziomie. Zamiast plastikowego stadionu i gumowych zapiekanek za 15 złotych, wydawanych przez pedałów w fartuszkach - była gięta i bułka za 6 złotych. Zamiast 698 stewardów na metr kwadratowy - małolaci z Wejherowa obserwujące mecz zza płotu, siedzący na drzewie. Przykładów można mnożyć i niestety, smuci to tym bardziej, że PZPN zabrał nam możliwość podróżowania po małych miejscowościach i klimatycznych stadionach. W pucharze zagramy z wisłą u siebie, emocji prawie wcale... Pozostaje liczyć na coś konkretnego w następnej rundzie! ;)