GTS Wisła Kraków – Lech Poznań, 24.04.2010

Za nami specyficzny wyjazd do Krakowa na mecz ze znienawidzonym milicyjnym klubem.

Mecz pierwotnie zaplanowano na 17 kwietnia, ale został on przełożony dwukrotnie z powodu narodowej tragedii – katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Polska delegacja z Prezydentem Lechem Kaczyńskim zginęła lecąc na obchody 70. rocznicy ludobójstwa dokonanego przez Sowiecką Rosję na polskich oficerach w Katyniu. Drugim terminem meczu był 18 kwietnia, ale finalnie zagraliśmy wczoraj. Tym samym zaliczyliśmy 15-dniową przerwę w meczach, czasem jednak dzieją się rzeczy ważniejsze.

Wyjazd był mocno nietypowy, po raz pierwszy od dawna na mecz z GTSem udaliśmy się autami. Te zostawiliśmy pod stadionem Cracovii i wraz ze wsparciem naszych braci pojechaliśmy podstawionymi autobusami na Nową Hutę. Tam, na Suchych Stawach, czyli obiekcie należącym do Hutnika Kraków rozgrywa swoje mecze Wisła podczas przebudowy stadionu. Wyjazd ten był więc nie lada kąskiem w wyjazdowych karierach fanatyków.

GTS - Lech, 24.04. 2010 (1)

Mecz zgromadził na kameralnym obiekcie 6000 kibiców w tym nas w liczbie 300 na sektorze gości, wraz ze wspomnianą Cracovią. Szczególnie w pamięć zapadła cudowna, słoneczna, wiosenna pogoda, przez co przebywania na ciasnym sektorze należało mimo wszystko do przyjemności.

Klatkę oflagowaliśmy 7 płótnami: „Lech Poznań”, „Fanatycy”, „Legion Piła”, „UL ’01”, „e-Lech ’02”, „Lubuski FC” i „FC Gniezno”.

GTS - Lech, 24.04. 2010 (4)

Spotkanie rozpoczęło się minutą ciszy ku czci ofiar. Po niej rozpoczęliśmy doping, na stadioniku który choć przestarzały i kameralny ma niezłą akustykę.

GTS - Lech, 24.04. 2010

Oczywiście w starciu ze znienawidzonym klubem z podejrzanym rodowodem nie zabrakło obustronnej wymiany uprzejmości. Poza tym wspieraliśmy swój zespół w meczu na szczycie. Ponownie nie przegraliśmy, ale to my musimy gonić lidera tabeli, więc pozostał mały niedosyt.

***

Mimo licznych bluzgów i ciśnienia podczas meczu i po jego zakończeniu nie wydarzyło się nic wartego większej uwagi. Po długim oczekiwaniu w sektorze ponownie autobusami powróciliśmy na Cracovię i ruszyliśmy w drogę powrotną do Poznania.