Korona Kielce – Lech Poznań, 25.02.2018

Po dwóch tygodniach powróciliśmy na wyjazdowy szlak. 11 lutego byliśmy w Gdyni, zaś tym razem czekała nas wyprawa na południe kraju.

Mało rzeczy przemawiało do rozsądnego człowieka, żeby wybrać się na wczorajszy wyjazd. Daleko, mecz w niedzielny wieczór, a na dodatek do Polski zawitały syberyjskie mrozy i termometry pokazują rekordowo niskie wartości. Rozsądek podpowiadał pozostanie w ciepłym domostwie, ale dla kilkuset fanatyków była to oczywiście wizja nie do przyjęcia.

W trasę, którą pokonaliśmy wręcz za szybko, wyruszyliśmy 5 autokarami i autami. W sumie w Kielcach stawiliśmy się w sile 513 głów, a liczba ta zawiera 82 osoby z KSZO (z flagą), 27 kibiców Cracovii (z transparentem z pozdrowieniami) oraz 1 fana Łódzkiego Klubu Sportowego. My wywiesiliśmy 11 flag w tym po raz pierwszy małe płótno należące do Pilskich Patriotów.

Na Pilski Marsz Żołnierzy Wyklętych, organizowany właśnie przez kiboli z Piły, zapraszał też stosowny transparent. Wydarzenie już w najbliższą sobotę.

Debiut na tym meczu zaliczyła też flaga - machajka, uszyta przez kibiców ze Swarzędza.

Poza flagami oczywiście zaprezentowaliśmy się też wokalnie, starając się dopingować mimo doskwierającego mrozu. Wychodziło nam to jak na warunki całkiem nieźle, ze swojej perspektywy sprawialiśmy wrażenie głośniejszych na całym stadionie niż młyn gospodarzy.

Z nim często wymienialiśmy poglądy sławiąc KSZO Ostrowiec, przypominając, że Ostrowieckie, nie kieleckie! i bluzgając na koroniarzy. Poza bluzgami doping w drugiej połowie nieco osłabł. Niestety to co się działo na murawie odbierało nie tylko chęci do śpiewania, ale w ogóle zniechęcało do czegokolwiek.

Tragiczne popisy boiskowych partaczy sprawiły, że po meczu usłyszeli Biegać walczyć i się starać, w Lechu trzeba zapierdalać!, po czym czmychnęli do szatni.

My czekaliśmy 10 minut na otwarcie sektora po czym wsiedliśmy sprawnie do autokarów i aut i w szybkim tempie wróciliśmy do Poznania.

***

Teraz przed nami kolejka w środku tygodnia i mecz w środę ze Śląskiem na Bułgarskiej. Na wyjazd znów jedziemy już w najbliższą niedzielę - do Warszawy. Na ten wyjazd chętnych jak zawsze nie brakuje, mimo ponownie skandalicznie drogiego biletu wstępu, natomiast w Kielcach do kompletu zabrakło ponad 200 osób. Szkoda, że część osób wybiera sobie wyjazdy i chce być kibicem Lecha na prestiżowym wyjeździe na Łazienkowskiej, a w takich Kielcach już nie do końca.