Lech Poznań – FC Tiraspol, 8.07.2006

Początek sezonu 2006/07 był także początkiem nowego rozdziału w dziejach klubu.

Latem dokonały się poważne zmiany właścicielskie, drużyna została powaznie wzmocniona, zyskaliśmy także bogatych sponsorów. Rozbudzona została nowa moda na Lecha, a sezon miał przynieść pierwsze z wielu wyczekiwanych sukcesów, które tym razem miały być czymś stałym, a nie tylko traktowanym jako niespodzianki.
PI Lech - FC Tiraspol, 8.07. 2006 (7)
Mimo dużych nadziei związanych z nowym rozdaniem pojawiły się też wątpliwości. Pierwszą kością niezgody i zgrzytem, było wystawienie Lecha do rozgrywek Pucharu Intertoto. Miejsce to zostało wywalczone przez Amicę Wronki i jasne było, że mało który prawdziwy kibol chciał aby to właśnie Lech uczestniczył w tych rozgrywkach. Jednak Lech zagrał w tym Pucharze i w debiucie nowego zespołu przyszło nam zmierzyć się z mołdawskim FC Tiraspol. Pierwszy mecz na wyjeździe zakończył się porażką 0:1, a do Naddniestrza dotarła 5 osobowa grupa naszych kiboli.
PI Lech - FC Tiraspol, 8.07. 2006 (2)
Tydzień później nadszedł czas na rewanż na Bułgarskiej. Wiele osób początkowo w ogóle nie zamierzało iść na ten mecz, mając mieszane odczucia co do naszych występów w tych rozgrywkach. Ostatecznie jednak na Bułgarską przyszło ponad 8 tysięcy ludzi, nie było jednak żadnego zorganizowanego dopingu. Frekwencję napędził klub dość desperacko sprzedając bilety w cenie 5 złotych. W trakcie meczu kibice weszli nawet na plac budowy na terenie II trybuny, czyli dawnego Kotła.
Mecz rozpoczął się od minuty ciszy i krzyża z rac, gdyż kilka dni przed meczem w wypadku samochodowym zginął „Sargon”, który był klubowym fotografem i kolegą dla wielu kibiców na stadionie.
Pierwsze minuty spotkania dużo osób poświęciło na ogarnianie i poznawanie zawodników, gdyż w pierwszej jedenastki, ze znanych nam graczy pojawili się tylko Zaki, Wachu i Reiss. Dość szybko to przyjezdni strzelili gola i pomału stawało się jasne, że ta przygoda z pucharami zakończy się na tym etapie.
PI Lech - FC Tiraspol, 8.07. 2006 (5)
Prawdę mówiąc, jednak mało kto chyba przejął się tą porażką, odpadliśmy z pucharów, w których tak naprawdę nie powinniśmy zagrać, a i zostało jeszcze trochę czasu na zgranie zespołu na rozgrywki ligowe, na które dużo osób ostrzyło sobie zęby, a sam właściciel i trener Smuda zapowiadali, że klub stać nawet na zdobycie Mistrzostwa Polski.
***
Pożyjemy zobaczymy, tymczasem do startu ligi zostały niecałe 3 tygodnie. 30 lipca podejmujemy na Bułgarskiej płocką Petrochemię.