Lech Poznań – GKS Bełchatów, 8.08.2008

Ponad tydzień po pucharowych emocjach rozpoczęliśmy sezon ligowy na Bułgarskiej.

Spotkanie zgromadziło 14000 kibiców.

Po wysokim zwycięstwie w meczu z Azerami byliśmy nakręceni na kolejne zwycięstwo tym razem w lidze. Gole padały, ale niestety przegraliśmy tym razem 2:3.

Drużyna zaprezentowała się jednak nieźle, a szczególnie efektownie wita się z nami Robert Lewandowski. Po golu w Azerbejdżanie, tym razem zapakował przepiękną kastę piętką na dużym luzie.

Być może na naszych oczach dokonuje się rozkwit ogromnego talentu. Po historii Damiana Nawrocika nie chcemy zapeszać, ale na pewno trzeba się nowemu nabytkowi bacznie przyglądać, bo może dać nam dużo radości.

Tymczasem mimo porażki po raz kolejny zaprezentowaliśmy się bardzo solidnie wizualnie i wokalnie.

Znów świetnie wyszedł podział na kolory, znów nasz doping był bardzo różnorodny i, mimo porażki na boisku, znów bawiliśmy się jak w transie.

Na trybunach nie zabrakło też gości, którzy przyjechali 2 autokarami i autami w sile 165 osób i weszli na sektor około kwadrans po pierwszym gwizdku.

 

Torfiorze wywiesili jedną flagę („Ultras”) i starali się dopingować w naszych momentach wyciszeń lub przy zmianie przyśpiewki, bo inaczej nie mieli szans wokalnie zaistnieć.

Po wygranej swoich piłkarzy przyjezdni skandowali hasło Bełchatów miasto lidera.

Galeria od FOTOKOLEJORZ

***

Przed nami teraz drugi z rzędu mecz domowy w europejskich pucharach. W II rundzie Pucharu UEFA wylosowaliśmy szwajcarski Grasshopper-Club Zurych. Tymczasem już za tydzień wracamy na wyjazdowy szlak – pierwszą destynacją ligową będzie Białystok.