Lech Poznań – GTS Wisła Kraków, 11.06.2004

Ostatni mecz sezonu był także meczem o dodatkową stawkę - Superpuchar Polski!

Po zdobyciu Pucharu Polski mieliśmy prawo gry o Superpuchar. Tak się złożyło, że pewny mistrzostwa kraju był już krakowski GTS, z którym zmierzyliśmy się w ostatniej, 26. kolejce ligi. Sezon kończył się późno, a latem mieliśmy grać w europejskich pucharach. Z powodu problemów z ustaleniem odpowiedniego terminu, na prośbę naszych działaczy mecz ligowy miał rozstrzygnąć nie tylko o punktach w lidze, ale także o tym kto zdobędzie trofeum Superpucharu. Działacze z Krakowa przystali na propozycję i tak oto 11 czerwca zyskaliśmy dodatkową zachętę do przyjścia na Bułgarską.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przez bramy przeszło ponad 26 tysięcy kibiców, którzy szczelnie wypełnili stadion. Na mecz weszła też grupa przyjezdnych wraz ze zgodami w sile 405 głów, która została przez nas odpowiednio przywitana. Jak na porzundnych gospodarzy przystało zaserwowaliśmy na sektorze gości mały poczęstunek w postaci wysypanej karmy dla psów. Goście w pewnym momencie zapragnęli dokładki i rzucili się na ogrodzenie w poszukiwaniu dalszych smakołyków.

Lech - GTS, 11.06.2004

Nie pozostało to bez naszej reakcji, ale we wszystko wmieszali się ci co zawsze i przerwali biesiadę przy ogrodzeniu klatki dla gości. Zajście zostało uwiecznione na poniższym filmie, fragment od 31:30:

Potem mecz przebiegał już bez zakłóceń. Jedynym była ogromna i nagła, na szczęście krótka ulewa, która nadeszła od strony Lasku Marcelińskiego i boisk treningowych. Deszcz, choć chwilowy skutecznie przemoczył wszystkich do cna. Na szczęście było upalnie więc niespodziewany prysznic nie doskwierał tak bardzo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na meczu prezentowaliśmy oprawy - kartoniadę, a także odpalaliśmy pirotechnikę w postaci rac oraz wulkanów, które wyszły całkiem efektownie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mecz toczony był w niezłym tempie i zakończył się wynikiem 2:2. W lidze mistrzostwo przypieczętował GTS, ale to nie był koniec emocji. O tym kto dodatkowo zdobędzie Superpuchar miały zadecydować rzuty karne. Wcześniej spiker podawał także wynik z Krakowa, gdzie nasi bracia z Cracovii zapewnili sobie miejsce w barażach o I ligę ładując 8 goli Szczakowiance Jaworzno.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tymczasem na Bułgarskiej emocje sięgały zenitu, ale na szczęście los nam sprzyjał i w serii rzutów karnych lechici pokonali fatalnie pudłujących milicjantów z Krakowa 4:1.

Tym samym Lech zdobył drugie trofeum w przeciągu 2 miesięcy. Świętowaniu na stadionie nie było końca, potem choć bez zorganizowanej fety zabawa przeniosła się na miasto.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA