Lech Poznań – Jagiellonia Białystok, 8.03.2009

Runda wiosenna ruszyła na dobre. Za nami drugie spotkanie przy Bułgarskiej.

Po śnieżnej potyczce z włoskim Udinese przyszła pora na Jagiellonię w typowej marcowej szarówce. Została nam już także tylko ligowa szarzyzna, bo wspomniani Włosi na wyjeździe wybili nam marzenia o awansie z głowy. Powrót do szarej rzeczywistości zaliczyliśmy tydzień temu w Bełchatowie, potem przepadł nam wyjazd na GTS i w końcu nadeszła niedziela.

Lech - Jaga, 8.03. 2009 (6)

Mecz zgromadził 15000 kibiców, którzy weszli na dwie pozostałe trybuny po jesienno-zimowych wyburzeniach trybun wzdłuż linii prostych. Niestety, stara podkowa, ale także i proste z pamiętną budką spikerską, a także legendarnymi jupiterami na czele to już przeszłość i trzeba się z tym pogodzić.

Lech - Jaga, 8.03. 2009 (5)

Na początek meczu w Kotle zaprezentowana została oprawa. Składała się ona w głównej części z sektorówki zakrywającej cały środkowy poziom II trybuny. Sektorówka była malowana, na niebieskim tle widniały czarne wzory. Otaczały one wyklejony złotą folią cytat z kawałka Libera, "Mamy coś czego nie zabiorą nam".

Lech - Jaga, 8.03. 2009 (8)

Lech - Jaga, 8.03. 2009 (7)

Trudno o lepsze i bardziej trafne hasło odnoszące się do nas kibiców. Pieniądze w piłce niszczące ten sport i klimat, modernizujący się stadion, represje coraz częściej dotykające fanatyków, to wszystko nie zabierze nam naszej miłości do klubu i jego wizerunku który mamy w swoich sercach i umysłach. Do transparentu na dolnym i górnym poziomie ułożone zostały dopełniające kartony.

Po oprawie na barierkach pojawiły się flagi, a Kocioł rozpoczął doping. Najlepiej wyszła nam nowa produkcja, czyli Każdy z nas to wie.

Mecz mogli obejrzeć także kibice gości, którzy w trochę ponad 100 osób z 2 flagami zajęli skraj IV trybuny. Stało się to możliwe dzięki naszej inicjatywie, bo na czas przebudowy nie przyjmujemy w normalnych warunkach oficjalnych ekip kibiców gości.

***

Teraz przed nami wyjazd do Zabrza, dokąd udamy się pociągiem specjalnym.