Lech Poznań – Korona Kielce, 15.09.2017

Na piątkowym meczu jubileuszowe oprawy zaprezentowała grupa Ultras Lech ’01.

Piątkowe spotkanie przeszło do historii kibiców Kolejorza, ale było także jednym z lepszych w całej historii polskiego ruchu ultras. Na tym meczu 4 oprawy z okazji jubileuszu zaprezentowała najstarsza grupa ultras w Polsce – Ultras Lech ’01, jedna z dwóch, odpowiedzialnych za oprawy meczowe na Lechu Poznań. Na początek, w ramach kronikarskiego obowiązku, napiszemy podstawowe informacje o meczu, potem znajdziecie opis tego co się działo, zostało pokazane i jak to wszystko przebiegło.

Mecz zgromadził 20581 kibiców, co jest naszym najlepszym wynikiem w lidze w tym sezonie (5 spotkań) i trzecim doliczając europuchary (8 meczów). Stało się tak w głównej mierze dzięki mobilizacji przeprowadzonej przez samych ultrasów oraz przez zaufanie i głód kibolskich emocji poznańskich trybun.

Na meczu byli obecni także goście w sile 60 osób z dwiema małymi flagami.

Tyle z informacji standardowych, natomiast teraz czas na opis tego co działo się na meczu, czyli opraw grupy Ultras Lech ’01.

Tak jak wspomnieliśmy oprawy przygotowane były z okazji jubileuszu – piętnastej rocznicy założenia grupy. Ta jednak, jak łatwo policzyć, przypadała rok wcześniej. Z wielu powodów jednak grupa zdecydowała się przełożyć obchody. Co ciekawe, przełożone o rok były także oprawy z okazji 10-lecia, które zostały zaprezentowane nie w 2011, a w 2012 roku na pamiętnym meczu ze Śląskiem. W końcu jednak udało się wszystko dopiąć i na meczu z Koroną miał być obchodzony „Szesnastak UL”. Duże zdziwienie wywołał na początku wybór meczu pod prezentację tak ważnych opraw – głównie pytano, dlaczego nie zaplanowano tych prezentacji na mecz z Legią – ale był to zabieg celowy. Ultrasi z UL ’01 chcieli poza oprawami zadbać także o nasze środowisko i zmobilizować je do przyjścia na stadion na mniej atrakcyjny mecz. Stara mobilizacja w starym stylu, zebranie fanatyków na ten wieczór do Kotła, aby znów żył tak jak dawniej – to było o wiele większym wyzwaniem, niż zapełniona z urzędu trybuna, bo gramy z Legią.

Czas poprzedzający mecz członkowie grupy wykorzystali na mobilizację. Przeciwnik niezbyt zachęcający, gra na boisku mizerna, późny, ale jednak ciągle piątkowy termin meczu – to wszystko czynniki, które mogą zniechęcać te dodatkowe kilka tysięcy osób, które chodzą na mecz rzadziej niż nasza baza kilkunastu tysięcy wiernych kibiców. Aby oprawy wyszły przede wszystkim Kocioł musiał być nabity. W efekcie mobilizacji pojawiły się na mieście plakaty, ulotki, zdjęcie z plakatem zrobił także trener Nenad Bjelica, a także prowadzona była akcja mobilizacyjna w internetach. Wszystko to przyniosło efekt w postaci świetnej frekwencji, zarówno na całym stadionie jak i w Kotle. Ten wypełnił się już o 20:00, tak jak prosili ultrasi. To ułatwiło komunikację i przygotowanie do opraw, które miały zostać zaprezentowane. Każdy w Kotle otrzymał ulotkę z informacjami o przebiegu spotkania, a dużą pracę wykonał także Klima i Tomek, którzy z podestu przy wsparciu ultrasów instruowali co robić.

I oprawa zaprezentowana została na wyjście piłkarzy po Hymnie Lecha Poznań. Składała się z 5500 chorągiewek, oraz transparentów wypełniających i maskownic na wejścia i barierki w niebiesko białych barwach. Wszystkie te elementy tworzyły napis „UL ’01”, taki jak na wyjazdowej fladze grupy. Ta, pierwszy raz w historii, wisiała na Bułgarskiej – na podeście. Swoją drogą związana z nią jest ciekawostka, że jest to najstarsze i najdłużej jeżdżące płótno kibiców Kolejorza (mowa o oryginalnych flagach, a nie replikach i tym podobnych).

II oprawa zaprezentowana została w trakcie trwania I połowy. Była to zdecydowanie najbardziej złożona, wieloczęściowa i skomplikowana prezentacja tego wieczoru, ale także jedna z najbardziej rozbudowanych jak i nowatorskich w naszej kibicowskiej historii. Głównym elementem był podwieszany na siatce pod dachem „Ognik”, czyli symbol grupy. Poza nim na trybunie znalazły się wypełnienia w postaci flag na kij i kartonów, a także dwóch transparentów z nazwą grupy „Ultras”i „Lech ’01”. Były one identyczne jak na meczu 5 lat temu, co było jasnym akcentem nawiązującym do tamtego spotkania i podkreślającym ciągłość i tradycje ultrasowania grupy. Na dole zaś zostały zaprezentowane 2 główne transparenty.

Hasło do I części brzmiało: „Mimo wymiany pokoleń…” i do niego na sektorze zapłonęło 40 białych rac i 30 niebieskich świec dymnych. Po kilku chwilach na przodzie sprawnie zmienił się transparent na stylizowany na „Ognika” z drugą częścią hasła: „Wciąż wzniecamy ogień!” Hasło oczywiście nie pozostało bez pokrycia i po chwili w Kotle rozgorzał ogień od 250 ogni wrocławskich.

III oprawa została zaprezentowana około 60-tej minuty. Ponad połowę Kotła zakryła wielka sektorówka, przedstawiająca postać artysty w dawnym i klasycznym wyobrażeniu, oraz ultrasa, czyli w naszym mniemaniu i świecie artysty przy swojej pracy. Obydwaj malowali napis „ULTRAS” na ceglastym murze. Całość dopełniły folie i transparent z hasłem „Skupieni na sztuce”.

IV oprawa to już czysta zabawa, szaleństwo i pirotechniczny chaos. Do transparentu o treści „My to koneserzy stylu, fanatycy tego miasta” z herbami Lecha i Poznania, zaprezentowaliśmy około 40 transparentów w stylu włoskim, czyli na 2 kijach z różnymi kibolskimi, lechowymi ale też grupowymi motywami. Dopełnieniem były flagi na kijach oraz pirotechnika. Ta zapłonęła w ilościach hurtowych, a show tworzyły race, wulkany, wyrzutnie i świece dymne. Zabawa trwała niemal do końca meczu.

Meczu, który przeszedł do naszej historii, który był także jednym z większych pokazów sztuki ultras na polskiej scenie w jej historii. Pod wieloma względami mecz ten był rekordowy i historyczny, a zdecydowana większość zaplanowanych rzeczy i opraw wyszła tak jak zakładaliśmy. Cieszyła też wspaniała frekwencja i skład Kotła, co zapewniło świetną atmosferę i godne uczczenie spóźnionego jubileuszu powstania najstarszej i najdłużej działającej grupy ultras w Polsce – Ultras Lech ’01!

Kto chce poznać więcej technicznych szczegółów opraw, ilości użytych materiałów oraz więcej informacji – ultrasi szerzej rozpisali się w temacie meczowym na forum.

Fotorelacje:

FOTOKOLEJORZ

PoznanStyle

Monika Wantoła

Michał Skrzypczak

Na koniec jeszcze niespodzianka od grupy Ultras Lech ’01 i teledysk między innymi z niepublikowanymi nigdzie indziej ujęciami z meczu:

***

Przed nami teraz wyjazd do Wrocławia, który odbędzie się bez względu na to czy Komisja Ligi nałoży na nas kary zakazu wyjazdowego. Na Bułgarską wracamy za 2 tygodnie, na szlagier z Legią.