Lech Poznań – Legia Warszawa, 5.10.2008

Szalone cztery kibolskie dni zakończone! Dziś na Bułgarskiej przeżyliśmy całkiem konkretny mecz z Legią.

Najwytrwalsi fanatycy, wspierający nasze zgody przeżyli istny maraton. Wszyscy w pamięci mamy jeszcze wielką czwartkową wiktorię z Austrią Wiedeń, ale od tamtej pory kibicowskich emocji i przygód można było zaznać jeszcze dwukrotnie na meczach - derbowym u siebie Arki z Lechią Gdańsk oraz wyjazdowym Zagłębia na Warcie w Poznaniu.

Zwieńczeniem weekendu był ligowy klasyk, czyli nasze starcie z Legią.

Lech - Legia, 5.10. 2008 (17)

Legioniści są w trakcie wojny ze znienawidzonym właścicielem, który postanowił zniszczyć ruch kibicowski na Legii. Widać to było choćby w kwietniu, gdy na wyjeździe w Warszawie dopingowaliśmy tylko my, a poza bluzgami na legionistów cisnęliśmy także towarzysza Waltera i spółkę z kurewskiego koncernu ITI. Jedną z represji stosowanych przez gnojów z klubu z Warszawy jest przejęcie dystrybucji biletów na mecze wyjazdowe i ograniczenia stosowane w sprzedaży wobec fanatyków. Ci bojkotują ten sposób dystrybucji i z 800 wejściówek przyznanych klubowi wykupionych zostało tylko 12 sztuk. Kibolstwo za to, również dzięki naszej pomocy i normalnemu podejściu naszego klubu, swoimi sposobami dostało się do klatki w niemal 900 osób.

Lech - Legia, 5.10. 2008 (7)

W ostatnim czasie głośno było o rzuceniu tortem w jednego z prezesów Legii - Leszka Miklasa. Legioniści kontynuowali obdarowywanie prezentami klubowych dygnitarzy i na początek meczu postanowili zrobić im prezent i to dosłownie. Sektor przyozdobili transparentami i sektorówką, które razem tworzyły pudełko na upominek. Wizualnie widoczne ono było jak w efekcie 3D, zaś do wstążki dołączony był liścik z dedykacją "NieSpodzianka. Dla Leszka M. i Mariusza W."

Kiedy sektorówka nagle "zjechała" legioniści odpalili sporą ilość pirotechniki. Potem legioniści prowadzili normalny doping, ale często go przerywali i bluzgali zarówno na 12-tu "kibiców" z puli klubowej jak i na właścicieli. Warto dodać, że w tej sprawie, ponad podziałami śpiewaliśmy razem z legionistami.

Lech - Legia, 5.10. 2008 (3)

Poza tym oczywiście nie zapomnieliśmy o dzielących nas sprawach i często rzucaliśmy mięsem w stronę przyjezdnych. Zaprezentowaliśmy także oprawę anty, przerabiając słynną warszawską sektorówkę. Słynne budowle i obiekty z Warszawy były na niej lekko zdewastowane, a wszystko to opatrzyliśmy cytatem "Zniknie Warszawa tak jawa, jak sen!"

Lech - Legia, 5.10. 2008 (12)

Wracając do kwestii protestu warszawiaków, na prostej powiesiliśmy transa odnośnie wspomnianego zajścia z tortem oraz nawiązującego do słynnej akcji "Widelec", kiedy w milicyjno-medialnej prowokacji bezpodstawnie zatrzymano, aresztowano i represjonowano 741 kibiców Legii, którzy szli ulicą na derby z Polonią. Przy zatrzymanych - obwołanych w mediach groźnymi chuliganami - znaleziono 1, słownie: jeden, plastikowy widelec. Stąd też nasz transparent: "Kto widelcem wojuje - od tortu ginie!" Co ciekawe, warszawiacy mieli ze sobą kolejny tort, który przekazali piłkarzom do szatni.

Lech - Legia, 5.10. 2008 (16)

Poza tym odnieśliśmy się innym transparentem do sytuacji w PZPN: "Porządek w piłce - TAK, ale nie kosztem kibiców".

Lech - Legia, 5.10. 2008 (14)

Poza nią na początku meczu zaprezentowaliśmy także oprawę w Kotle składającą się z dużej sektorówki z cytatem z naszej znanej przyśpiewki: "Boi się nas cały świat", który poprzedzało hasło z transparentu: "Niebieski z białym na niebie się mieni, to poznańskiego Lecha znak, nasi kibice są niezwyciężeni".

Lech - Legia, 5.10. 2008 (4)

Całość utrzymaną w białych barwach dopełniły niebieskie machajki.

Przed meczem miała miejsce także wzruszająca chwila. niebawem znikną nasze ukochane, niesamowite i unikatowe jupitery, w związku z planowaną przebudową stadionu. Postanowiliśmy je symbolicznie pożegnać, odpalając na ich szczytach po dwie race.

Lech - Legia, 5.10. 2008 (2)

Na meczu prowadziliśmy bardzo głośny doping, a Kocioł bardzo fajnie się bawił.

Po spotkaniu Kocioł został na długie pół godziny i prowadziliśmy mało cenzuralny dialog z sektorem legionistów.

***

Teraz wreszcie chwila wytchnienia, na stadiony wracamy wyjazdem na Ruch, 19 października.