Lech Poznań – Śląsk Wrocław, 1.04.2011

Po ponad 2 latach ponownie na Bułgarską zawitał wrocławski Śląsk. Tym razem mecz odbył się w prawdziwie kibolskiej atmosferze.

W październiku 2008 roku podejmowaliśmy wrocławian po raz pierwszy od niemal 12 lat. Niestety był to ponury okres przebudowy naszego stadionu i nie dość ze nasz ukochany, stary obiekt odchodził w zapomnienie, to jeszcze mecze rozgrywane były bez ekip kibiców przyjezdnych. Rok później mecz rozgrywany był we Wronkach, gdzie już nie prowadziliśmy dopingu, ani nie wieszaliśmy flag. Na prawdziwe spotkanie ze Śląskiem przyszło nam czekać więc niemalże 15 lat! Wczoraj klatka gości zapełniła się wreszcie znienawidzonymi malinowymi nosami, którzy zaliczyli swój najlepszy wyjazd od dawna.

Lech - Śląsk, 1.04. 2011 (1)

Przyjezdni stawili się bowiem w 1850 osób (26 Motor Lublin, 18 Miedź Legnica, 12 Lechia Gdańsk, 8 GTS Wisła Kraków) i dobrze oflagowali swój sektor. Prowadzili całkiem głośny doping, jednak słyszalny głównie w naszych przestojach. Ze strony gości zabrakło pirotechniki, ale zaprezentowali sektorówkę, w której próbowali wytknąć nam niejasną ciągłość tradycji naszego klubu i jego historię.

Lech - Śląsk, 1.04. 2011 (10)

Skwitowaliśmy to śmiechem i przypomnielismy malinowym, że to nie my mamy szemraną przeszłość ale ich zgodowicze - Motor Lublin, który ratował się korzystając z licencji Spartakusa Szarowoli i Lechia Gdańsk, która połączyła swego czasu siły z Olimpią Poznań.

Ponadto skwitowaliśmy też transparentem: "Żarty żartami - Lech Poznań zawsze nad wami!" buńczuczne groźby i okrzyki wrocławian.

Lech - Śląsk, 1.04. 2011 (30)

Poza wspomnianym transem nie zapomnieliśmy także o wspomnieniu świętej pamięci Mariego z Arki Gdynia, którego ósmą rocznicę śmierci obchodziliśmy 30 kwietnia. Obok transparentu powiesiliśmy flagę "Lech&Arka". Poza nią w Kotle zawisło tradycyjne, stałe oflagowanie.

Lech - Śląsk, 1.04. 2011 (23)

Mecz zgromadził 21928 kibiców, co zapewniło bardzo głośny doping, szczególnie gdy do Kotła podłączały się pozostałe trybuny.

***

Teraz przed nami wyjazd do Warszawy na Konwiktorską, potem pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Polski z Podbeskidziem u siebie.