Lech Poznań – Śląsk Wrocław, 25.04.2015

To był prawdziwy ogień! Pod względem dopingu, zabawy i klimatu zdecydowanie za nami najlepszy kibicowsko wieczór w tym sezonie.

Oczywiście mecze podczas których prezentowaliśmy oprawy mogły zapaść mocniej w pamięci, jednak dziś mimo braku choreografii lub pirotechniki rozkręciliśmy się wspaniale. Właściwie nie było przestojów, a niemal wszystko co zapodawali prowadzący przyjmowało się i było wykonywane bardzo dobrze.

Lech Śląsk 25.04. 2015 (6)

Przed meczem dużo mówiło się o planowanym pochodzie kibiców Śląska. Wrocławianie dotarli jednak pod stadion autobusami podobnie jak inne ekipy wizytujące nasz stadion. Przyjezdni mieli jednak problemy z wejściem ze strony milicji. Niemal w momencie rozpoczęcia spotkania sektor gości nadal pozostawał pusty. W końcu goście zaczęli wchodzić, powiesili kilka flag, jednak z powodu kolejnych problemów zdjęli płótna i opuścili sektor. My widząc co się dzieje nie pozostaliśmy obojętni i około 10. minuty meczu Kocioł głośno wyraził swoją dezaprobatę dla działań mundurowych, intonując odpowiednie okrzyki: Wpuśćcie kibiców hej k…, wpuśćcie kibiców!, Wpuścić Śląska!, Piłka nożna dla kibiców!, a także Zawsze i wszędzie.

Lech Śląsk 25.04. 2015 (6)

Istotnie pod koniec I połowy kibice Śląska weszli na sektor gości w liczbie 921 osób, powiesili flagi i głośno zaznaczyli swoją obecność. Przyjezdni nieźle oflagowali sektor, na wyjazd przygotowali także okazjonalne szaliki – pasiaki. Ich normalna już obecność na sektorze nie umknęła naszej uwadze i kilkukrotnie bluzgaliśmy na malinowych winiarzy z Wrocławia.

Lech Śląsk 25.04. 2015 (1)

Zanim mecz się jednak rozpoczął, Kotara przeprowadził trening nowej przyśpiewki, którą z powodzeniem śpiewaliśmy w Łęcznej. Po kilku chwilach nowa produkcja głośno niosła się po całym stadionie, widać, że wszyscy wzorowo odrobili lekcję w tygodniu. Ultrasi tymczasem zadbali o kwestie bębnów odpowiadając na sugestie bębniarzy. Mocowania zostały odpowiednio oklejone, przez co bębny były na tym meczu głośniejsze, co potwierdzały osoby zajmujące miejsca także na bokach Kotła, gdzie dotychczas werble słychać było najsłabiej. Ponadto bębniarze zostali wyposażeni w nowe pałki więc pozostaje mieć nadzieje, że te zabiegi przyniosą długotrwały efekt w postaci podniesienia jakości naszego dopingu.

Ta już dziś skoczyła na wyższy poziom. Tak jak zostało to wspomniane niemal wszystko wychodziło dzisiaj bardzo głośno, ale przede wszystkim równo i rytmicznie. Prawdziwy koncert daliśmy w drugiej połowie, gdy furorę zrobiła nowa przyśpiewka, zaś po niej w sprzyjających okolicznościach boiskowych kozacko wypadło Cała Polska zna.

Jedyne do czego można się przyczepić to zbyt późna zabawa z podziałem na dwie strony – w końcówce zdecydowanie powinniśmy śpiewać coś co angażuje wszystkich, a także nadal sporym mankamentem jest skupianie się dużej części osób na wydarzeniach boiskowych. Wiadomo, że to one głównie nas napędzają, jednak Kocioł powinien robić swoje nawet przy niesprzyjającym wyniku, co pokazaliśmy choćby w meczu z Błękitnymi gdy do odrobienia były w pewnym momencie 4 gole. Za tydzień w Warszawie nie będziemy w tak komfortowych warunkach i tak jak nie ma co się oszukiwać, że dużo w dopingu zależeć będzie od piłkarzy, tak trzeba mieć w głowie tę myśl, że niezależnie czy na murawie jest dobrze czy źle, trzeba wydzierać się tak samo. W każdym razie ostateczny test przed finałem na Stadionie Narodowym zaliczyliśmy na ocenę bardzo dobry i obyśmy nad Wisłą nie zapomnieli po co tam jesteśmy. Takie mecze zdarzają się niestety rzadko więc nie możemy tego zmarnować, szczególnie, że dziś czuło się w powietrzu dobry klimat i bojowe nastawienie.

Lech Śląsk 25.04. 2015  (10)

W Kotle tego dnia zawisło 12 flag: „Miasto Złą Sławą Owiane”, „Kolejorz”, „Pyrlandia”, „Lech Poznań”, stara wersja flagi „Pyrlandia” na podeście, „W Żyłach”, „Forza Lech”, „Imperium Poznańskie”, „Forever Lech”, „Desperados”, „Poznaniacy”, a także „Kibolski Klub Sportowy”. Poza tym swoje płótno wywiesiła także grupa „Pojebani”. Ponadto przez jakiś czas w Kotle wisiał transparent poświęcony akcji „Kolorujemy”. Do tego na dolnym poziomie niemal przez cały mecz powiewały 3 flagi na kijach z motywami.

Lech Śląsk 25.04. 2015  (1)

Druga połowa to też dobra prezentacja przyjezdnych. Co prawda wokalnie nie mieli szans się przez nas przebić, jednak zaraz po przerwie zaprezentowali małą sektorówkę-barwówkę i flagi na kijach. To był jednak oczywisty wstęp do dalszej części prezentacji. Podczas niej na sektorze zapłonęło kilkanaście rac, z których pojedyncze wylądowały na murawie oraz przyległych sektorach. Po pierwszej serii flar odpalone zostały kolejne, z których coraz więcej już lądowało na murawie i sektorach buforowych.

Mecz został na chwilę przerwany, ale malinowi bawili się w najlepsze. Trzeba przyznać, że była to zdecydowanie prezentacja numer jeden w tym sezonie jeśli chodzi o kibiców przyjezdnych. Wokalnie lepiej prezentował się Górnik, Ruch czy Legia, jednak to wrocławianie zdecydowanie wypadli najciekawiej. Inna sprawa, że niewielką mieli konkurencję, bo pirotechnika zapłonęła na sektorze gości przy Bułgarskiej w tym sezonie dopiero po raz pierwszy…

Lech Śląsk 25.04. 2015 (2)

Wracając do nas to po meczu piłkarze podeszli pod sektor i chwilę z nami pośpiewali. Usłyszeli też obowiązkowe porady i dyspozycje co do meczu finałowego, a także jasno przedstawiliśmy im, że jedyne co nas interesuje to puchar i mistrzostwo Polski. Gdy kopacze odeszli my „pozdrowiliśmy” na pożegnanie wrocławian, a także po raz kolejny zaśpiewaliśmy nową przyśpiewkę. Potem Kocioł zaczął pustoszeć w akompaniamencie przyśpiewek zapowiadających finał w Warszawie. Na meczu i na mieście czuć pozytywny i dobry klimat, podobny jak w 2009 roku (o czym pisaliśmy w papierowych Pyrusach wydanych na mecz z Legią), gdy kozacki wyjazd do Chorzowa na finał Pucharu Polski zakończył się zdobyciem trofeum, a z kibicowskiego punktu widzenia był to także mecz wszelako udany. Tak musi być i tym razem. Widzimy się w Warszawie!

Obszerna galeria na stronie Fotokolejorz.