Lech Poznań – Śląsk Wrocław, 25.10.2008

Po ponad 12 latach na Bułgarskiej podejmowaliśmy wrocławski Śląsk.

Niestety z powodu przebudowy stadionu ciągle nie możemy przyjmować kibiców gości. Spotkanie było więc kolejnym z serii, gdzie świetnie dopingowaliśmy Kolejorza, ale w którym brakowało tego smaczku, towarzyszącego meczom toczonym w obecności znienawidzonej ekipy przyjezdnych.

Lech - Śląsk, 25.10. 2008 (3)

Frekwencja wyniosła na tym meczu 18 tysięcy kibiców, a to dzięki temu, że wreszcie zostało otwarte dziwadło nad Kotłem, czyli II piętro trybuny. Powstało ono kilka lat po dolnych poziomach, formalnie w papierach funkcjonuje jako osobna budowa i jest też fizycznie zupełnie odrębną częścią trybuny. Na samej górze jest bardzo stromo i wysoko, a żeby tam się dostać trzeba pokonać setki schodów i wąskich korytarzy. Widoczność jest oczywiście wspaniała, jednak gdy Kocioł na dole skacze na przykład za bary to cała nadbudówka niebezpiecznie drży i dosłownie się buja. Podczas meczu, sporo osób, które tam oglądało mecz, zeszło na dolne poziomy wyraźnie przestraszone.

Lech - Śląsk, 25.10. 2008 (1)

Trudno doprawdy zrozumieć zawiłości tej budowy i pogodzić się, że niebawem wyburzone zostaną trybuny wzdłuż linii bocznych oraz ostatecznie znikną ścięte już do połowy legendarne jupitery, szczególnie że zostanie to uczynione na rzecz tak przypadkowo prowadzonej budowy.

Mecz, tak jak zostało to wspomniane przeszedł bez echa, tradycyjnie zaprezentowaliśmy się dobrze wokalnie i przyozdobiliśmy Kocioł stałym oflagowaniem.

***

Okres mało ciekawych meczów trwa nadal. Przed nami zapowiadający się średnio ciekawie dwumecz z Odrą Wodzisław na Bułgarskiej, a potem mecz europucharów z AS Nancy. Na więcej adrenaliny i emocji możemy liczyć dopiero za 2 tygodnie, kiedy to wybierzemy się do Gdańska, na pierwsze od 8 lat starcie z betonami z Lechii.