Legia Warszawa – Lech Poznań, 17.05.2017

Druga w tym miesiącu wyprawa do Warszawy była dla nas również bardzo nieudana.

Do Stolycy udaliśmy się w liczbie 880 osób, większość pociągiem specjalnym, który około 14-tej wyruszył z Poznania, by po nieco ponad 3,5 godzinie zatrzymać się na stacji Warszawa Zachodnia. Stamtąd mimo pory dnia i sporych korków sprawnie przemknęliśmy na Stadion przy ulicy Łazienkowskiej. Tam całkiem sprawnie wchodziliśmy na sektor, do momentu małego spięcia z milicją, które skoczyło się powinięciem 3 osób. Dwie z nich zostąły puszczone następnego dnia.

Legia - Lech, 17.05. 2017 (2)

Na sektorze powiesiliśmy 5 flag: „Lech Poznań”, „Veni Vidi Vici”, „Legion Piła”, „FC Koło” i „Lubuski FC”, a także dwa płótna z portretami śp. Damiana i śp. Grzegorza.

Legia - Lech, 17.05. 2017 (3)

Po krótkiej rozgrzewce ruszyliśmy z tradycyjnie dobrym z naszej strony dopingiem, mocno utrudnionym przez szybkiego gola dla gospodarzy.

Legia - Lech, 17.05. 2017 (7)

Ci niesieni grą drużyny śpiewali całym stadionem, przez którego głos ciężko było się przebić. Cały stadion dobrze poradził sobie także z kartoniadą prezentowaną na początku meczu, która poza jednym, źle rozłożonym fragmentem i mutacją kojarzonego z nami hasła, wyszła bardzo estetycznie. Legioniści po raz kolejny postawili na prosty wzór, można im też pozazdrościć ogarnięcia trybun piknikowych, które karnie podniosły kartony do oprawy, o której wcześniej kilkukrotnie informował klubowy spiker.

Legia - Lech, 17.05. 2017 (1)

Miejscowi zaprezentowali jeszcze jedną oprawę odnoszącą się do walki o mistrzostwo Polski. Oprawa, również prosta, ładnie podświetlona przez race współgrała z wydarzeniami na boisku, gdzie nasza drużyna pałętała się gdzieś między rozpędzonymi zawodnikami gospodarzy. Tutaj również można pozazdrościć Legii pomysłu na sportowy sukces, a także doboru zawodników, którzy w przeciwieństwie do naszych na Finale Pucharu Polski (gdzie postawą i wynikiem zniweczyli przygotowaną przez nas oprawę) dostosowali się poziomem do swoich kibiców.

Legia - Lech, 17.05. 2017 (5)

Po drugiej bramce dla Legii wszystko wydało się jasne – sezon jawił się jako przegrany, natomiast my po raz kolejny zostaliśmy postawieni przez drużynę w przykrej sytuacji.

Do Poznania wróciliśmy około 4 nad ranem, bez większych przygód.

***

Mimo fatalnego wyjazdu i potężnego ciosu, który wielu podłamał, nadal jesteśmy w grze o mistrza – ot, taka to liga i jej specyfika. Przed nami starcia na Bułgarskiej z Lechią i GTSem. Na wyjazdowy szlak wracamy na koniec sezonu, 4 czerwca jedziemy do Białegostoku!