Petrochemia Płock – Lech Poznań, 23.07.2017

Upalną, lipcową niedzielę spędziliśmy na pierwszym krajowym wyjeździe w tym sezonie.

Naszą destynacją był Płock, który odwiedziliśmy drugi raz w tym roku. Za pierwszym razem, w kwietniu, wizyta przypadła w święta Wielkiej Nocy i był to wyjazd po 11 latach przerwy. Tym razem miało nas w Płocku generalnie zabraknąć, bo za przerwanie wspomnianego, wiosennego meczu dostaliśmy zakaz właśnie na wczorajszą wizytę w naftowym mieście. Jak to się jednak mówi „żadne zakazy nie złamią naszej pasji” i tak dalej, więc postanowiliśmy, mimo decyzji Komisji Ligi pojawić się na północy Mazowsza.

Wizyta przebiegła bardzo spokojnie, nikt nie robił problemów, żebyśmy mogli wesprzeć swoją drużynę w walce o ligowe punkty. Drużyna wsparcie otrzymała – mimo nieludzkiego, tropikalnego upału kilka razy naprawdę głośno ryknęliśmy – jednak pokazała, że myślami jest jeszcze na wakacjach.

My tymczasem, tak jak zostało wspomniane, mimo kilku przestojów i wakacyjnego klimatu na sektorze, trochę pośpiewaliśmy.

W sumie było nas 660 z 6 flagami: „Fanatycy”, czarną „Lech Poznań”, „Pyrusy”, grupy „e-Lech ’02” oraz FC z Ostrowa Wielkopolskiego i Koła.

Po ostatnim gwizdku, oczywiście zanim zdążyliśmy dojść do swoich środków lokomocji, solidnie nas zmoczyła ulewa, która wraz z burzą krążyła cały mecz wokół stadionu.

Po ostatnim gwizdku piłkarze niemrawo, podobnie jak podczas meczu, podeszli pod sektor i usłyszeli Czy wygrywasz czy nie, a także gromkie Jazda z kurwami! przed czwartkowym meczem III rundy eliminacji Ligi Europy z holenderskim Utrechtem. I tylko ten wyjazd siedzi nam teraz w głowach, bo zapowiada się arcyciekawie. Ciśnienie rośnie, my tymczasem zapraszamy do lektury tradycyjnego przedwyjazdowego przewodnika i przedstawienia rywala.

***

Widzimy się więc w czwartek w Holandii, potem w niedzielę wracamy na Bułgarską na mecz z Piastem. We wtorek z kolei poznamy rywala w 1/16 finału Pucharu Polski.