Polska – Estonia, 27.02.2008

W zimny lutowy wieczór miał odbyć się mecz reprezentacji Polski, która przygotowuje się do Euro w Austrii i Szwajcarii.

Wybór miejsca rozegrania meczu zdawał się dość kuriozalny. Na kadrę jest spore ciśnienie, ale "mądre głowy" w PZPN zdecydowały, żeby spotkanie rozegrać w zapyziałych Wronkach. Do małej, ale obytej z futbolem miejscowości od rana, mimo środowego terminu zjeżdżali się kibice repry. Apogeum przypadło na około 2 godziny przed meczem. Sporo osób było mocno napitych, dużo spożywało różne trunki w okolicach stadionu. Wstęp na mecz miał być bezpłatny, ale ograniczona była liczba miejsc na wronieckim kurniku.

W pewnym momencie stało się jasne, że chętnych jest więcej niż miejsc. Doszło do zamknięcia bram, co oczywiście nie umknęło uwadze coraz bardziej podpitej i wkurwionej masie kibiców na ulicy przed stadionem. Milicja była niewidoczna, bramy ryglowała nieliczna ochrona, więc można było pozwolić sobie na coś więcej. Wąsy z ochrony były co rusz obrażane i obrzucane czym popadło, w końcu płoty i bramy zaczęły być szarpane. Po kilku chwilach intensywnego szturmu na bramy, łańcuchy pękły i wuchta wiary wlała się "z bramami" na sektory. Kilku ochroniarzy załapało się na przekopkę, a po wbiciu sie na trybuny sytuacja się uspokoiła.

Polska - Estonia, 27.02. 2008 (2)
Nie zabrakło oczywiście pełnych grozy relacji:
Grupa około 300 kibiców zdemolowała jedną z bram wejściowych, prowadzących na stadion Amiki Wronki, na którym o godzinie 20:30 zostanie rozegrany mecz Polska - Estonia. Chuligani, którzy zgromadzili się przed stadionem około godziny 19:00 skandowali obraźliwe epitety pod adresem organizatorów spotkania, domagając się dodatkowych biletów. Dziesięciu ochroniarzy, w kierunku których rzucano kamienie i butelki, przez trzydzieści sekund powstrzymywało atak na bramę wejściową, jednak napór był zbyt mocny. Brama wyleciała, a kibice wbiegli na teren obiektu i zajęli miejsce na trybunach.
Polska - Estonia, 27.02. 2008 (4) Tymczasem na meczu było mocno piknikowo. Polska - Estonia, 27.02. 2008 (4) Sporo wąsów, dzieciaków, ale też trochę kumaterii. W drugiej połowie zapłonęło nawet piro. Polska - Estonia, 27.02. 2008 (2) Po meczu nie było żadnych przygód, choć nieliczne siły milicji prowokowały co niektóre gorące głowy.

Polska - Estonia, 27.02. 2008 (3)