Śląsk Wrocław – Cracovia Kraków, 17.08.2014

Przyszła kolej na trzeci wyjazd w tym tygodniu, tym razem w sobotę 17 sierpnia postanowiłem zawitać na meczu Śląska Wrocław z Cracovią Kraków.

Wyruszyliśmy samochodem z Poznania około godziny 11, na ten krótki wyjazd. Szybko i bezproblemowo dostaliśmy sie na parking pod stadionem, gdzie czekała już grupa autokarowa Pasów (5 autokarów+kilka aut).

Śląsk - Cracovia, 17.08. 2014 (4)

Po odebraniu biletów, poczekaliśmy na dopisanie do listy tych osób od nas, które spontanicznie postanowiły spędzić niedzielne popołudnie na wrocławskim stadionie :) Na godzinę przed meczem weszliśmy już wszyscy: około 300 osób, w tym 19 Lech i 8 Tarnovia).

Śląsk - Cracovia, 17.08. 2014 (5)

Inną sprawą była po raz kolejny idiotycznie skrupulatnie przeprowadzana kontrola osobista przy wchodzeniu. Ochroniarki myślą, że są co najmniej Strażnikami Teksasu i od tego jak kogoś sprawdzą, NAPRAWDĘ zależy czyjeś życie. Dwukrotne macanie, stawanie na palcach, przysiady, sprawdzanie wykrywaczem metalu. Co wymyślą następnym razem?!

Śląsk - Cracovia, 17.08. 2014 (8)

Cracovia na tym meczu wywiesiła 9 flag. W pierwszej połowie wisiały: Naród Wybrany, Nowa Huta, PW, Opravcy, Azory, Orzeł Piastowski, Kurdwanów i CRACOVIA (która w drugiej połowie została zamieniona z płótnem "JG". Gdyż duża grupa aut Cracovii dojechała dopiero w przerwie, po długim zatrzymaniu przez psiarnie). Ostatecznie w sektorze gości zasiadły 343 osoby. Doping prowadzony był sporadycznie, na przemian z bluzgami na gospodarzy i GTS.

Śląsk - Cracovia, 17.08. 2014 (2)

Gospodarze natomiast zaprezentowali żenującą frekwencję. Można zrozumieć, że to wakacyjny okres i wiele osób jest na urlopie, ale stadion wypełniony 8000 tysiącami widzów, czyli 1/5 pojemności, pokazuje jakie w Polsce jest parcie na oglądanie żałosnych kopaczy... Doping prowadzili całkiem niezły jak na takie pustki w młynie. Wywiesili te flagi, które im pozostały na składzie (plus fanę Lechii i GTS-u), oraz jeden transparent dla ziomka, który zmarł w tygodniu poprzedzającym mecz.

Śląsk - Cracovia, 17.08. 2014 (1)

Wypuszczanie z sektora trwało wyjątkowo krótko w porównaniu np z naszym wyjazdem do Gdańska i wyszliśmy po około 30 minutach. Bez przygód dojechaliśmy do Poznania.

PS. Zahaczając jeszcze o "piłkarski" aspekt tego spotkania, to był to jeden z najgorszych meczów jaki w życiu oglądałem. Niecelność podań, strzały na bramkę o mocy podobnej do dzieci kopiących piłkę w przedszkolu, wszechobecne kiksy, bezsensowne faule i niezrozumiałe zderzenia się zawodników tego samego zespołu, wywoływały tylko szyderczy śmiech wśród widzów.