Śląsk Wrocław – Lech Poznań, 22.09.2017

Nieco ponad rok minął od naszej ostatniej wizyty we Wrocławiu.

W tygodniu przed meczem zapadła decyzja Komisji Ligi o karze 3 zakazów wyjazdowych dla nas, za mecz z Koroną.  Nie dotyczyła ona jednak już wyjazdu na Śląska, więc mogliśmy w piątek normalnie jechać i z sektora gości dopingować swój ukochany klub.

Po raz pierwszy do Wrocławia udaliśmy się autokarami i autami. Piątkowe korki oraz objazdy na trasie spowodowane remontami sprawiły, że dotarliśmy na stadion niedługo przed meczem, a duża część osób spóźniła się i weszła do klatki grubo po pierwszym gwizdku.

W sumie stawiliśmy się na sektorze w sile 1066 osób z 15 flagami.

Z małym opóźnieniem rozpoczęliśmy doping, który był całkiem niezły. Nie zachęcały do żywego śpiewu wydarzenia boiskowe, ale mimo to w przeciwieństwie do piłkarzy daliśmy z siebie wszystko.

Sporo też bluzgaliśmy na gospodarzy, a także kilkukrotnie złośliwie docinaliśmy i żartowaliśmy, na przykład ze zbiórek na tanie wina na oprawy i ich przeznaczeniu. Miejscowi nie pozostawali nam dłużni, ale generalnie byli raczej średnio słyszalni i zaprezentowali się tradycyjnie blado.

Po meczu trochę nas trzymano, po czym wróciliśmy do swoich środków transportu i bez przygód wróciliśmy do Poznania.

***

Przed nami bardzo ciekawy kibicowski weekend. W niedzielę o 18:00 gramy z Legią, dzień wcześniej na Drodze Dębińskiej wspieramy Łódzki Klub Sportowy na jego meczu z Wartą.