Śląsk Wrocław – Lech Poznań, 23.09.2011

Drugim wyjazdem, który mimo protestu zaplanowaliśmy zaliczyć był Wrocław. Udaliśmy się tam rejsówką w 400 osób.

Informacje o wyjeździe przekazywaliśmy tylko w gronie wyjazdowiczów, więc udało się uniknąć milicyjnej asysty na dworcu. Do Wrocławia dojechaliśmy bez przygód, rejsówką w mega ścisku. W Żmigrodzie do pociągu próbowały się wbić psy, ale było to fizycznie niemożliwe więc musieli obejść się smakiem.

Śląsk Lech 23.09. 2011 (7)

We Wrocławiu na Dworcu Głównym czekały na nas podstawione autobusy, którymi dotarliśmy pod stadion. Wejście było sprawne i bezproblemowe. Zgodnie z postanowieniami protestu byliśmy wszyscy ubrani na czarno i prowadziliśmy doping od 70. minuty. Nie zabrakło bluzgów na gospodarzy. Ci wywiesili transparent „Wolność dla UltraSów”, który po 15 minutach został zdjęty, gdyż delegat groził przerwaniem meczu.

Śląsk Lech 23.09. 2011 (1)

Z sektora wyszliśmy równo z gwizdkiem, bo dostaliśmy zapewnienie, że zdążymy dojechać na najbliższą rejsówkę. Niestety konwojowanie nas się przeciągnęło i pociąg uciekł nam sprzed nosa. Pozostało nam więc czekać godzinę na dworcu Wrocław Mikołajów gdzie staliśmy otoczeni przez milicję. Nie brakowało prowokujących zachowań, ale obyło się bez przypału, chociaż cała sytuacja nie zapowiadała się najciekawiej.

PIŁKA NOŻNA BEZ POLICJI!!!